Pochodzenie ludzi - czyli gdzie szukać "brakującego ogniwa"
(dwujęzycznie, po: angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
12 kwietnia 2007


Klikaj odnów jeśli tekst został ucięty

Ignoruj lub wydeletuj wszelkie błędy lub banery jakie będą starały się powstrzymać cię przed przeczytaniem tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Polskie tutaj:)

Ewolucja ludzi

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Bóg

Totalizm

Pasożytnictwo

Nirwana

Prawa moralne

Karma

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Dowody działań UFO na Ziemi

UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Zło

Antychryst

Prawda

O mnie (dr Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X


(English here:)

Evolution of humans

Concept of Dipolar Gravity

God

Totalizm

Parasitism

Nirvana

Moral laws

Karma

Free energy

Telekinetic cell

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

Evidence of UFO activities

UFO

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Evil

Antichrist

Truth

About me (Dr Jan Pająk)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X


(По русски:)

Бог

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3:

(Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

energia.sl.pl

members.fortunecity.com

milicz.fateback.com

morals.t35.com

propulsion.250free.com

storm.prohosting.com/craters

timevehicle.150m.com

www.totalizm.pl

ufonauci.w.interia.pl

wroclaw.s4u.org

bandits.netfast.org

two.xthost.info/evidence

evil.thefreehost.biz

evolution.prohosts.org

god.43i.net

god.ez-sites.ws

gravity.my-place.us

healing.happyhost.org

karma.freewebpages.org

karma.phpnet.us

nirvana.6te.net

parasitism.about.tc

rubik.hits.io




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 4".)


Wszyscy zapewne odnotowaliśmy coraz zaciętszą wymianę argumentów pomiędzy zwolennikami dwóch zasadniczych poglądów na temat pochodzenia człowieka. Jeden z owych poglądów bazuje na Biblii i stwierdza że człowiek został stworzony przez Boga. Natomiast drugi z tych poglądów bazuje na ustaleniach nowoczesnej nauki i stwierdza, że człowiek jest produktem ewolucji. Zwolennicy każdego z obu tych poglądów prezentują swoje argumenty w sposób, jakby tylko jeden z nich był poprawny, drugi zaś był fałszywy. Czy jednak takie postawienie sprawy nie jest przypadkiem upieraniem się obu obozów przy jednym maleńkim szczególiku, przy jednoczesnym przeaczaniu faktu, że szczególik ten stanowi jedynie fragment znacznie większego obrazu powstania i historii człowieka. Niniejsza strona internetowa ujawnia ustalenia relatywnie nowej teorii naukowej nazywanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, a ściślej tej jej części która formalnie dowiodła istnienia Boga, oraz która wyjaśniła jak owa nadrzędna istota inteligentna wszechświata działa oraz jakie są jej cele. Analizy przeprowadzone w ramach owej teorii wykazują bowiem, że faktycznie to oba niepotrzebnie argumentujące ze soba obozy mają całkowitą rację. Wszakże istnieją liczne przesłanki które sugerują, że człowiek faktycznie jest produktem ewolucji - tak jak to słusznie odkrył i wybadał Charles Darwin. Jednak przebiegiem i celami owej ewolucji nieustannie kieruje właśnie Bóg. Faktycznie też Bóg wcale NIE stworzył wszystkiego za jednym zamachem, ani też w końcowej tego formie. W rzeczywistości Bóg także posługuje się stopniową ewolucją, czyli usprawnia wszechświat zwolna chociaż nieustannie - podobnie jak czynią to ludzie ze wszelkimi swoimi długoterminowymi projektami i produktami. Dlatego w rzeczywistości zwolennicy obu ścierających się poglądów mają całkowitą rację. Zamiast więc marnotrawić energię i środki na jałowe spory, zwolennicy obu poglądów powinni raczej połączyć siły aby dociec jak dokładnie Bóg pokierował ewolucją aby stworzyć człowieka, oraz w jaki sposób w swoim nieskończonym procesie tworzenia używał on, oraz nadal używa, właśnie owej inteligentnie sterowanej ewolucji jako swojego podstawowego narzędzia. Niniejsza strona dodatkowo stara się też pouściślać niektóre zagadki związane z pochodzeniem człowieka. Np. ujawnia ona że owym "brakującym ogniwem" z przeszłości człowieczej rodziny faktycznie może być wszystkim dobrze znana syrenka (m.in. ta z Warszawy, a także jej krewniaczka z nabrzeża w Kopenhadze, Dania), a ponadto że pozostałości tych naszych przodków zapewne ukrywają się na dnie oceanów i mórz, a nie na lądach - gdzie ich bezskutecznie poszukują dzisiejsi naukowcy. W punkcie #C2 strona ta przytacza również obszerny materiał dowodowy, że najbliższymi ciągle żyjącymi krewniakami człowieka wcale nie są małpy, a wieloryby i delfiny. Wszystko co strona ta stwierdza, bazuje na ustaleniach owej relatywnie nowej teorii naukowej nazywanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji.

Odnotuj, że istnieje już cały szereg odrębnych stron internetowych które posiadają ścisły związek z ową teorią naukową zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji. W sposób dokładniejszy i bardziej dogłębny strony te prezentują najróżniejsze idee wywodzące się z Konceptu Dipolarnej Grawitacji, lub z konceptem tym posiadające związek przyczynowo-skutkowy. Przykładowo, opisują one filozofię totalizmu, pole moralne, prawa moralne, karmę, itd., itp. Strony te noszą fizyczne nazwy "totalizm_pl.htm", "morals_pl.htm", "karma_pl.htm", "nirvana_pl.htm", "god_pl.htm", "telekinesis_pl.htm", "free_energy_pl.htm", "fe_cell_pl.htm", "telepathy_pl.htm", "seismograph_pl.htm", "fruit_pl.htm", "healing_pl.htm", "evolution_pl.htm", "hurricane_pl.htm", "humanity_pl.htm", "partia_totalizmu.htm", "propulsion_pl.htm", "magnocraft_pl.htm", "military_magnocraft_pl.htm", "bandits_pl.htm", "oscillatory_chamber_pl.htm", oraz "hurricane_pl.htm". Pełne adresy internetowe tych stron ukażą się w okienku adresowym wyszukiwarki po kliknięciu na ich linki wyróżniane w tekście tej strony kolorem zielonym. Z kolei ich skrótowy opis przytoczony został w punkcie #H2 pod koniec tej strony. Odsyłaj na adres tych stron, a także zachęcaj do ich przeglądnięcia, tych wszystkich swoich znajomych i przyjaciół, którzy mogą się interesować w poznaniu najnowszych ustaleń w prezentowanych na nich sprawach.



Część A: Informacje wprowadzające tej strony:

      


#A1. Co to takiego owa ewolucja, oraz jak dzisiejsi jej zwolennicy wyjaśniają pochodzenie człowieka:

       Nazwa "ewolucja" najczęściej przyporządkowywana jest do teorii naukowej opracowanej przez Charlesa Darwina, która to teoria w 1859 roku opublikowana została po raz pierwszy w odniesieniu dla świata zwierzęcego i roślinnego w książce Darwina "On the Origin of Species by Means of Natural Selection" (tj. "O pochodzeniu gatunków na drodze naturalnej selekcji"), zaś w 1871 roku rozszerzona została także na pochodzenie człowieka w kolejnej książce Darwina "The Descent of Man, and Selection in Relation to Sex" (tj. "Pochodzenie Człowieka oraz Selekcja bazująca na Seksie"). (Darwin żył od 12 lutego 1809 do 19 kwietnia 1882.) Istnieje wiele różnych definicji owego drażliwego słowa "ewolucja". Wszakże słowo to można zdefiniować z różnych punktów widzenia. Prawdopodobnie najbardziej popularna jego definicja podana jest w encyklopedii - cytuję ją z "The New Encyclopaedia Britannica", 15th edition, 1996, ISBN 0-85229-605-3, Volume 4, page 623: "Ewolucja: teoria w biologii która postuluje że różne rodzaje zwierząt i roślin pochodzą od swoich przodków oraz że cechy odróżniające wywodzą się z modyfikowania w poszczególnych generacjach." (W oryginale angielskojęzycznym: "Evolution: theory in biology that postulates that the various types of animals and plants have their origin in other preexisting types and that the distinguishable differences are due to modifications in successive generations.")
       Zgodnie ze zwolennikami teorii ewolucji, jej mechanizmem napędowym jest proces naturalnej selekcji (przetrwanie najsilniejszych). Według nich, to właśnie ów mechanizm spowodował, że z biegiem czasu na Ziemi wyewolucjonował się człowiek. Zanim jednak doszło do pojawienia się człowieka, na Ziemi miał istnieć jakiś ciągle nieznany nauce przodek ludzi, do którego z reguły referuje się jako do "brakującego ogniwa". Przodek ten miał jakoby być wspólny zarówno dla ludzi jak i dla małp. Dlatego zwolennicy ewolucji twierdzą, że najbliższym krewniakiem człowieka w świecie zwierzęcym jest małpa. (Z reguły wskazuje się przy tym palcem na szympansy.)
       Niestety, ślepe upieranie się zwolenników teorii ewolucji że jedynie prawa i siły natury dostarczają kierunku i siły napędowej dla ewolucji, nie jest w stanie wyjaśnić całego szeregu paradoksów i zagadek otaczającego nas wszechświata. Przykładem jednego takiego paradoksu jest, że niezaleźnie od warunków w jakich zachodzi ewolucja, jej produkt końcowy zdaje się być taki sam. Stąd przykładowo bakterie których ewolucja nastapiła na Marsie i które spadły na Ziemię na Antarktydzie, posiadają budowę i cechy charakterystyczne niemal identyczne do bakterii z Ziemi. A przecież na Marsie panują warunki drastycznie odmienne od ziemskich, które powinny prowadzić do ewolucji odmiennych stworzeń niż te na Ziemi. Innym przykładem takich paradoksów jest, że ewolucja nie wyjaśnia dlaczego inteligencję wykazuje nie tylko zachowanie ludzi, ale np. zachowanie cząsteczek elementarnych (tj. składowych atomu). Czyżby więc owe cząsteczki także podlegały naturalnej selekcji która wymusiła na nich wyewolucjonowanie inteligencji? Na dodatek do owych paradoksów, jak narazie, pomimo intensywnych poszukiwań, dzisiejsza nauka nie zdołała też odnaleźć najmniejszego śladu owego "brakującego ogniwa" - co zdaje się sugerować, że ogniwo takie albo wcale nie istnieje na Ziemi, albo też zwolennicy ewolucji poszukują go w zupełnie niewłaściwych miejscach. Dlatego konieczne jest poszukiwanie innych mechanizmów i innych sił napędowych dla rozwoju wszechświata niż wyłącznie owa ślepa naturalna ewolucja. Jak narazie, najważniejszy z tych innych mechanizmów wskazywany jest przez zwolenników stworzenia, którzy niepotrzebnie uważają siebie za konkurentów naturalnej ewolucji. Coraz więcej zwolenników zdobywa także ostatnio teoria tzw. "inteligentnego zaprojektowania" ("Intelligent Design"). Jej zwolennicy wierzą, wyrażając to w wielkim uproszeniu, że człowieka z Ziemi zaprojektowali i wykonali inteligentni kosmici z użyciem inżynierii genetycznej. (Co jedynie odsuwa problem na odległe gwiazdy, bowiem ciągle nie wyjaśnia kto zaprojektował i wykonał owych inteligentnych kosmitów.) Niniejsza strona dodaje jeszcze jeden odmienny pogląd to owej dyskusji o pochodzeniu człowieka. Pogląd przedstawiony na niej wywodzi się z ustaleń teorii naukowej zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Łączy on razem twierdzenia zarówno ewolucjonistów jak i zwolenników stworzenia. Stwierdza bowiem, że Bóg posługuje się nieustannym procesem ewolucji w swoim stopniowym udoskonalaniu wszechświata, zaś obecna forma człowieka jest jednym ze stadiów owej niekończącej się ewolucji. Wskazuje ona również gdzie prawdopodobnie ukrywają się pozostałości owego "brakującego ogniwa" z ludzkiej ewolucji.


#A2. Czy faktycznie zwolennicy ewolucji zaprzeczają zwolennikom stworzenia człowieka przez Boga:

       Zwolennicy ewolucji zachowują się w swojej argumentacji tak jakby byli zajadłymi wrogami zwolenników stworzenia, oraz wice wersa. Tymczasem jeśli dokładnie przeanalizować argumenty obu stron, wówczas się okazuje że więcej w nich uporu oraz celowego budowania ścian wokół swoich poglądów, niż faktycznej logiki oraz zgodności z obserwacjami empirycznymi otaczającego nas wszechświata. Przykładowo, zwolennicy naturalnej ewolucji (E) celowo nie chcą odnotować następujących faktów:
       (E1) Proces stopniowego udoskonalania już istniejących obiektów, opisywany właśnie słowem "ewolucja", faktycznie jest jedynym sposobem na jaki istoty inteligentne są w stanie powiększać poziom doskonałości swoich produktów. Wyrażając to innymi słowami, jeśli nadrzędna istota inteligentna zwana Bogiem zechce powiększyć poziom doskonałości tego co stworzyła, faktycznie musi ona posługiwać się metodą działania która sprowadza się do dokonywania stopniowych udoskonaleń, a którą nasza nauka nazywa "ewolucją". Ewolucją posługują się również i ludzie w swoim nieustającym wysiłku budowy coraz doskonalszych urządzeń technicznych, produktów intelektu, opisów, wyczynów, itp. Przykładowo, gdyby ludzie byli niewidzialni tak jak Bóg, jednak jakiś naukowiec przybyły na Ziemię z kosmosu mógł obserwować np. nasze samochody czy komputery (nie widząc jednak ludzi), wówczas też sformułowałby dla nich teorię ewolucji, twierdząc że samochody czy komputery na Ziemi rozwijają się na zasadzie stopniowej ewolucji.
       (E2) Zasady logiki oraz metody działania pozostają dokładnie takie same, bez względu na to kto ich używa. Wyrażając to innymi słowami, jeśli jedyna metoda postępowania która pozwala na uzyskanie coraz doskonalszych produktów, polega na ich stopniowym udoskonalaniu krok po kroku - tak jak ludzie czynią to z kolejnymi generacjami swoich domów, samochodów, czy komputerów, wówczas metodę tą stosować musi każdy rodzaj inteligentnych istot, włączając w to Boga.
* * *
       Z kolei zwolennicy stworzenia (S) człowieka nie tylko przeaczają powyższe fakty, ale dodatkowo nie biorą pod uwagę że:
       (S1) Wiele zwrotów i opisów w Biblii posiada czysto alegoryczne znaczenie. Faktycznie Biblia aż roi się od opisów które należy brać alegorycznie, a nie dosłownie. Przykładowo patrz "Objawienie Św. Jana" 19:15, które opisuje przybycie na Ziemię Drugiego Jezusa, cytuję "A z Jego ust wychodzi ostry miecz". (Jakże dosłownie brać opis, że ktoś trzymałby miecz w ustach. Opis ten należy więc interpretować alegorycznie jako stwierdzenie, że słowa i idee upowszechniane przez Drugiego Jezusa będą zwalczały wrogów podobnie jak to czyni miecz.) Jest więc jedynie ślepym uporem twierdzenie że bibilijny opis stworzenia świata i człowieka należy brać dosłownie.
       (S2) Ci którzy spisywali Biblię używali archaicznego języka, w którym ciągle jeszcze brakowało wielu pojęć istniejących w dzisiejszych językach. Jakże więc przykładowo w czasach pisania Biblii można było wyjaśnić, że w procesie tworzenia świata i człowieka zaistniało siedem odmiennych "okresów rozwojowych" czy "er" - jeśli piszący Biblię nie znali jeszcze pojęć "okres rozwojowy", ani "era". Oczywiście w takim przypadku użyli oni słowa "dzień", które to słowo pojęciowo leżało najbliżej do owych nieznanych im pojęć. Byłoby więc całkowitym absurdem obecne upieranie się przy dosłownym braniu opisu, że Bóg stworzył świat i człowieka w przeciągu 6 dni (w siódmym zaś dniu odpoczywał). Szczególnie, że w samej Biblii zostało napisane, że w każdym miejscu gdzie w jakichś miejscach Biblii użyte jest słowo "dzień", faktycznie należy je rozumieć jako 1000 lat. (Kiedyś natknąłem się w Biblii na owo stwierdznie, obecnie jednak kiedy starałem się powtórnie je odnaleźć i wskazać tutaj, niestety nie potrafiłem go już szybko znaleźć. Pośrednio wyrażają to jednak m.in. następujące słowa z "2 Listu św. Piotra" - cytuję "Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień." Dokładnie to samo stwierdza też psalm 90 "Wieczny Bóg nadzieją człowieka" z bibilijnej "Księgi Psalmów" - cytuję stamtąd werset 4 "Bo tysiąc lat w Twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął, niby straż nocna.") Aby było jeszcze ciekawiej, w bibilijnych czasach liczba 1000 wcale nie oznaczała tego samego co dzisiaj oznacza liczba 1000. Była ona wszakże najwyższą liczbą jaka istniała w rzymskim systemie liczbowym. (Rzymianie oznaczali ją literą "M", oraz nie znali już wyższej liczby.) Stąd bibilijne wyrażenie "1000 lat" faktycznie może też oznaczać "tak bardzo dużo lat, jak tylko daje się to wyrazić największą liczbą którą znany". Wszakże dzisiaj ludzie też mówią "miliony" mając jednak na myśli "tak dużo jak tylko nasze liczby potrafią to wyrazić". Pamiętać też należy, że dla Boga - który wszakże istnieje przez wieczność, upływ czasu posiada zupełnie inną wymowę niż dla ludzi. Dokładniej wyjaśniają to odrębne strony internetowe o Bogu oraz o wehikułach czasu. Stąd w boskim systemie upływu czasu, to co dla historyków ludzkości reprezentowało będzie całą erę, dla Boga może być odpowiednikiem naszego jednego dnia.
       Po więcej danych o tworzeniu świata przez Boga patrz "część I" oddzielnej strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, a także patrz podrozdział P6.1 z tomu 13 monografii [1/4].
* * *
       Jeśli zaś uwzględni się powyższe fakty w swoich rozważaniach, wówczas nagle się okazuje że zarówno zwolennicy ewolucji, jak i zwolennicy stworzenia, faktycznie opisują ten sam generalny mechanizm powstania człowieka, tyle że zwracają całą swoją uwagę na tylko jeden z całego szeregu fragmentów i aspektów owego mechanizmu. Faktycznie więc nie istnieją różnice w twierdzeniach i poglądach każdej z owych grup, a jedynie istnieje upór ludzki oraz czyjeś szatańskie dążenie aby "dzielić i rządzić" m.in. poprzez wykorzystanie owych odmiennych poglądów na pochodzenie człowieka. Ponadto wszystko też wskazuje na to, że faktyczną informacją którą zwolennicy ewolucji starają się skrycie upowszechniać za pośrednictwem swoich poglądów, jest wiadomość że "Bóg wcale nie istnieje". Z kolei jedyną informacją którą obecni zwolennicy stworzenia człowieka starają się upowszechniać swoimi argumentami, jest twierdzenie że opisów z Biblii nie wolno traktować alegorycznie ani interpretować z punktu widzenia postępu wiedzy i uprecyzyjniania języka, a należy brać dosłownie co do każdej litery. Warto jednak odnotować, że filozofia totalizmu faktycznie obala zasadność obu tych informacji. (Tj. formalnie dowiodla ona istnienia Boga, a także przedefiniowała precyzyjnie z użyciem ścisłego dzisiejszego języka wiele pojęć które w Biblii opisane są luźno za pomocą starożytnego języka.)


#A3. Jak teoria naukowa zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji dodaje swoje ustalenia na temat faktu stworzenia człowieka przez Boga:

       Uprzednio fakt stworzenia człowieka przez Boga był głównie postulowany przez religie. Nauka jedynie potrafiła się zdobyć na zaprzeczanie temu faktowi. Nie potrafiła bowiem znaleźć i wskazać materiału dowodowego na poparcie procesu stworzenia. Nie znając zaś takiego materiału, naukowcy uważali że mają obowiązek wypowiadać się "przeciwko" stworzeniu człowieka. (Na przekór że nie posiadali oni również jednoznacznych dowodów na niemożność stworzenia człowieka przez Boga.) Początkowo przeciwko religijnym stwierdzeniom o stworzeniu człowieka wypowiadała się tylko Darwinowska Teoria Naturalnej Ewolucji. Była ona zresztą "teorią" tylko z nazwy. Wszakże obserwacje z jakich wynikała zgromadzone zostały na jednym niewielkim obszarze. Jej "dowody" wyrwane więc zostały z kontekstu. Przez spory okres czasu owa "pseudo-teoria" była jedynym co oficjalna nauka ludzka zdołała wypocić na temat pochodzenia człowieka. Stąd nagenerowała ona wiele zła. Wszakże praktycznie podjudziła ona całą naukę ziemską i niemal wszystkich naukowców na ustawianie się "contra" do stwierdzeń religii. Jednak począwszy od 1985 roku upowszechniana jest na Ziemi odmienna teoria naukowa, zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Owa odmienna teoria też posiada własne ustalenia na temat pochodzenia świata fizycznego, oraz pochodzenia człowieka. Tym razem jednak ustalenia owej teorii są "pro" - znaczy "za" stworzeniem człowieka przez Boga. Istnieje więc szansa, że owa teoria dipolarnej grawitacji zdoła teraz naprawić chociaż część owego oceanu zła jakiego nagenerowała teoria Darwina. Sytuacja na moment obecny jest więc taka, że istnieją już dwie teorie naukowe. Każda też z nich stwierdza coś dokładnie przeciwstawnego. Sprawa stworzenia człowieka przez Boga przestaje więc być jedynie sprawą "walca nauki miażdżącego stwierdzenia wiary i religii", a staje się sprawą dwóch przeciwstawnych teorii naukowych na zimno analizujących argumenty i dostępny materiał dowodowy. Oczywiście, z najróżniejszych powodów, przykładowo z powodu tzw. naukowej inercji, czy też z powodów omówionych na odrębnej stronie o nosicielach zła, oficjalna nauka Ziemska jeszcze przez długi czas będzie starała się zakrzyczeć to co Koncept Dipolarnej Grawitacji stara się każdemu uświadomić. Aby więc dać ludziom szansę wyrobienia sobie własnego zdania na temat ustaleń oraz materiału dowodowego o pochodzeniu człowieka, który wskazywany jest przez ów Koncept Dipolarnej Grawitacji, w części B tej strony wyjaśnione zostało co dokładnie ów koncept stwierdza. Poprzez poznanie niniejszej strony czytelnicy mają więc możność wyrobienia sobie własnego zdania na ten temat. Ponieważ z owej teorii naukowej zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji wyrosła także nowa filozofia życiowa nazywana totalizmem moralnym, ustalenia oraz materiał dowodowy zaprezentowane w części B tej strony wyrażają sobą również oficjalne stanowisko filozofii totalizmu w sprawie pochodzenia (stworzenia) człowieka.


#A4. Cele tej strony:

       W świetle tego co zaprezentowałem w poprzednich punktach, istnieje paląca potrzeba aby w sprawie pochodzenia człowieka dotychczasowy upór zastąpić logiką oraz rzeczową dedukcją bazującą na faktach. W tym celu dyskusję pomiędzy religią i nauką należy zastąpić dyskusją pomiędzy zwolennikami dwóch teorii naukowych, mianowicie teorii Darwina która opowiada się "contra" stworzeniu człowieka przez Boga, oraz Konceptu Dipolarnej Grawitacji który opowiada się "pro" stworzeniu człowieka przez Boga. Dzięki temu zastąpieniu, temat stworzenia człowieka przez Boga przeniesiony zostanie z obecnego obszaru sporów pomiędzy dwoma stronami o podobnie zaklapkowanych oczach, w obszar rzeczowej dyskusji nad dowodową wartością zaprezentowanych argumentów, nad logiką dedukcji, nad faktycznym stanem rzeczy, nad twórczymi doświadczeniami ludzi, itp. Dlatego jednym z podstawowych celów tej strony jest właśnie spowodowanie takiego przeniesienia akcentów tej istotnej dyskusji.
       Oczywiście, niezależnie od powyższego celu, na stronę tą nałożone zostało także kilka dalszych celów. Jednym z nich jest właśnie wskazanie jak proces stworzenia człowieka przez Boga jest wyjaśniany przez "teorię wszystkiego" zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Ponadto strona ta wskazuje materiał dowodowy jaki ów Koncept Dipolarnej Grawitacji zgromadził na potwierdzenie swoich dociekań. Kolejnym z celów tej strony jest ujawnienie jak ów Koncept Dipolarnej Grawitacji umiejscawia fakt stworzenia człowieka przez Boga, w całym procesie formowania się naszej dzisiejszej rzeczywistości, a więc w procesie samoistnej ewolucji Boga, oraz późniejszym procesie tworzenia przez Boga naszego świata fizycznego.


Część B: Naturalna ewolucja Boga oraz stworzenie człowieka przez Boga:

       Niniejsza część tej strony wyjaśnia metodą kawa na ławę, skąd my ludzie się wzięliśmy i dokąd zmierzamy. Czyni to poprzez zaprezentowanie nowego modelu powstania świata fizycznego i człowieka. Model ten wynika z ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Jest on zupełnie przeciwstawny do modelu tzw. "wielkiego wybuchu" upowszechnianego przez oficjalną naukę ziemską. Jednocześnie pod każdym względem jest on zgodny z modelem upowszechnianym przez religie. Tyle że uściśla on i unaukawia niektóre niejednoznaczności wynikające z niewłaściwego interpretowania przez ludzi starej terminologii religijnej.


#B1. Dlaczego "naturalna ewolucja" faktycznie zaistniała we wszechświecie - tyle że jej końcowym produktem był Bóg a nie człowiek:

       Ciekawe czy czytelnik kiedykolwiek zadawał sobie pytanie "co ma większą szansę zajścia przez czysty przypadek - coś co jest proste, czy też coś co jest skomplikowane"? Przykładowo, gdyby już istniał samouczący się komputer, oraz już istniał pusty ocean. Co wtedy przez czysty przypadek zajdzie najpierw - czy w owym samouczącym się komputerze najpierw sam pojawi się jakiś program, czy też w owym pustym oceanie najpierw samo pojawi się jakieś żywe stworzenie. Ja przemyśliwałem już nad tym problemem. Moim zdaniem im coś jest prostrze, tym ma większą szansę zaistnienia przez czysty przypadek. Wszakże wszystko co skomplikowane wymaga przypadkowego zaistnienia znacznie większej liczby sprzyjających temu zjawisk. Dlatego przykładowo oberwanie się orzecha kokosowego z palmy kokosowej i jego spadnięcie komuś na głowę ma znacznie większą szansę przypadkowego zaistnienia niż czyjeś wdrapanie się na kokosa i rozbicie tam głowy przez uderzenie nią w tegoż kokosa. Jeśli więc to logiczne ustalenie odniesiemy do poprzedniego zapytania co najpierw się pojawi: program w samouczącym się komputerze, czy też żywa istota w pustym oceanie, odpowiedź musi być program. Wszakże program jest nieporównanie prostrzy w swojej strukturze od nawet najprostrzej żywej istoty. Chodzącym dowodem tego faktu są dzisiejsi naukowcy. Wszakże niemal każdy dzisiejszy naukowice potrafi sporządzać program dla komputera. Jednak faktycznie żaden dzisiejszy naukowiec nie jest w stanie zesynterować od zera nawet najmniejszego źdźbła jakiejś najprymitywniejszej trawy.
       Owo zapytanie z poprzedniego paragrafu posiada ogromny meryt w sprawie pochodzenia człowieka. Faktycznie bowiem odpowiedź na nie zdecydowanie rozstrzyga że człowiek nie wywodzi się z procesu czysto przypadkowej ewolucji, a faktycznie został stworzony przez Boga. Jednocześnie jednak Bóg powstał właśnie w wyniku przypadkowej ewolucji w rodzaju tej jaką dzisiejsi naukowcy przypisują pochodzeniu człowieka. Podstawy logiczne i dowodowe z jakich wyprowadzone zostało twierdzenie że to sam Bóg powstał w wyniku naturalnej ewolucji, z kolei po swoim powstaniu ów Bóg dokonał celowego stworzenia najpierw świata fizycznego a potem człowieka, opisane są dokładniej w "części I" odrębnej strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji. Tam też odsyłam tych których głębiej interesują te sprawy. W tym miejscu jedynie wystarczy wyjaśnić, że Bóg jest ogromnym programem jaki w sposób zupełnie naturalny wyewolucjonował się w "płynnym komputerze" zwanym "przeciw-materią". Ów charakter Boga jako ogromnego programu zawartego w samouczącej się i myślącej przeciw-materii wyjaśnione jest bardziej szczegółowo na odrębnej stronie o Bogu. Z kolei będąc ogromnym programem, Bóg reprezentuje prostą strukturę która jest znacznie mniej skomplikowana od żywych tkanek. Jako więc taka prosta struktura Bóg miał większe prawdopodobieństwo niż żywa tkanka aby powstać w wyniku naturalnej (przypadkowej) ewolucji. Z kolei kiedy Bóg raz już powstał, wówczas dalsza przypadkowa ewolucja przestała być potrzebna. Wszystko bowiem co powstało po Bogu, zostało inteligentnie i celowo zaprojektowane i stworzone przez owego już istniejącego Boga. Wszakże inteligentny Bóg nie miał już żadnych trudności ze stworzeniem choćby najbardziej strukturalnie skomplikowanego świata fizycznego oraz człowieka. Ów proces ewolucji Boga, oraz późniejszego stworzenia świata fizycznego i człowieka, opisane są dokładniej właśnie w owej "części I" odrębnej strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji. Ponieważ jednak czytelnik może nie mieć dostępu do owej odrębnej strony, poniżej podsumowane zostaną najważniejsze z zawartych tam stwierdzeń.


#B2. Jak przebiegała samo-evolucja Boga - czyli jak wszystko się zaczęło:

       Bardzo dawno, dawno temu, nie było jeszcze ani Ziemi, ani Słońca, ani materii, ani świata fizycznego, ani nawet czasu w formie w jakiej my go teraz znamy. Cały wszechświat był wówczas pustką o nieskończonych rozmiarach. Zgodnie jednak ze stwierdzeniami owej teorii naukowej zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji, gdzieś w obrębie owej nieskończonej pustki wszechświata istniała wówczas gigantyczna kropla niezwykłego płynu zwanego przeciw-materią. Przeciw-materia jest dokładnym przeciwieństwem "materii" którą ludzka nauka poznała dotychczas. Odwrotnie do tego jak materia wykazuje posiadanie masy, inercji, czy tarcia, owa przeciw-materia jest bezważka, nie wykazuje inercji, oraz nie formuje tarcia. Stąd bez przerwy jest ona w stanie ruchu. Najważniejsze jednak z owych przeciwnych do materii atrybutów przeciw-materii, są jej atrybuty intelektualne. Odwrotnie do tego jak materia jest "głupia" w swoim stanie naturalnym, przeciw-materia jest inteligentna. Znaczy przeciw-materia jest w stanie gromadzić i przechowywać informacje, oraz myśleć w swoim stanie naturalnym. W sensie swoich własności, owa kropla przeciw-materii na samym początku czasów była więc rodzajem jakby płynnego komputera. Komputer ten jednak początkowo nie posiadał w sobie żadnego programu. Jednak formująca go przeciw-materia istniejąca tylko w stanie wieczystego ruchu, już na początku czasów tworzyła strumienie i wiry jakie przepływały sobie z jednego końca na drugi w owej gigantycznej kropli przeciw-materii zawieszonej w próżni rozmiarowo nieskończonego wszechświata.
       Powyższy opis początkowych warunków w jakich przebiegała samo-ewolucja Boga wcale nie został zaczerpnięty z sufitu. Faktycznie to istnieje spory materiał dowodowy że tak właśnie było. Jeśli ktoś jest zainteresowany owym materiałem, to może go znaleźć w tomach 4 i 5 monografii [1/4]. Aby dać tutaj choćby mały jego przykład, to jednym z dowodów na fakt że wszechświat jest puską o nieskończonych rozmiarach (a nie np. niekończącą się przestrzenią całą wypełnioną galaktykami) jest nasza wyobraźnia. Zgodnie bowiem z ustaleniami Konceptu Dipolarnej Grawitacji, my nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie niczego co nie istnieje we wszechświecie - bo takie coś nie posiada ani swojej "nazwy" ani też definicji w jezyku wszechświata zwanym ULT. (Opisy języka ULT zawarte są w punkcie #B4 strony internetowej o telepatii, a także w podrozdziale I5.4 z tomu 5 monografii [1/4].) Jak też się okazuje, nikt z nas nie jest w stanie wyobrazić sobie nieskończenie dużego wszechświata zapełnionego "czymś", np. galaktykami, chociaż każdy bez trudu jest w stanie wyobrazić sobie pustkę o nieskończonych rozmiarach.
       W trakcie początkowej fazy przelewania się płynnej przeciw-materii z jednego końca owej gigantycznej kropli w inny jej koniec, przeciw-materia się samo-uczyła. Wszakże jest ona inteligentnym płynem. Owo samouczenie się przeciw-materii powodowało powstawanie najróżniejszych naturalnych programów w jej pamięci. Po jakimś więc czasie w pamięci z obrębu owej przeciw-materii powstało sporo inteligentnych "programów". (Owa pamięć na programy i dane, zawarta we wnętrzu przeciw-materii, faktycznie formuje jeszcze jeden odrębny świat, nazywany światem wirtualnym. świat wirtualny jest jednym z trzech odrębnych światów wszechświata, obok "przeciw-świata" oraz naszego "świata fizycznego". To w owym świecie wirtualnym rezyduje Bóg, czyli pierwotny program wszechświata którego ewolucja opisywana jest w niniejszym punkcie tej strony. To także w owym świecie wirtualnym my wszyscy lądujemy po naszej śmierci fizycznej.) Programy te zaczęły nabywać samo-świadomości. Wiedziały więc że one są one. Nauczyły się przemieszczać w obrębie owej przeciw-materii. Poznały też sposoby na jakie mogły nadawać przeciw-materii w jakiej rezydowały rodzaj ruchu jaki im odpowiadał. Owe programy powstałe w przeciw-materii uformowały więc rodzaj samo-świadomych istot. Tyle że istoty owe nie miały ciał, a po prostu były programami które rezydowały w płynnej i inteligentnej przeciw-materii. Owe programy wolno więc nazywać "istotami duchowymi". Z czasem owe istoty duchowe dowiedziały się nawzajem o istnieniu innych podobnych do siebie istot. Zaczęła się więc konkurencja pomiędzy nimi. Z czasem owa konkurencja przekształciła się w walkę. W walce tej zwyciężył jeden program który zdołał zniszczyć lub pochłonąć wszystkie pozostałe podobne do siebie programy. Ten jedyny program jaki przetrwał z owych czasów walki, to obecny Bóg. Nadrzędna więc istota którą obecnie nazywamy Bogiem, jest po prostu jednym ogromnym samoświadomym programem który samorzutnie wyewolucjonował się w inteligentnej przeciw-materii.
       Istnieje dosyć spory materaił dowodowy na poparcie ustalenia że Bóg powstał w wyniku naturalnej ewolucji opisanej powyżej. Przykładowo, na poparcie faktu że początkowo powstało kilka istot duchowych które następnie walczyły ze sobą, świadczy wpisanie przez Boga takiej właśnie konkurencji i walki w byt praktycznie każdej żywej istoty. Z kolei na poparcie faktu że Bóg jest ogromnym naturalnym programem jaki sam powstał w inteligentnej płynnej przeciw-materii świadczy fakt, że program jest relatywnie łatwy do samo-powstania w obrębie inteligentnego komputera który nieświadomie dokonuje jakichś działań. Szerszy wykaz owego materiału dowodowego na samo-ewolucję Boga przytoczono w następnym punkcie #B3 poniżej.
       Po swoim powstaniu Bóg nauczył się absolutnie panować na zachowaniami płynnej przeciw-materii w jakiej rezydował. Samotne istnienie wzbudziło w nim też tęsknotę do stworzenia z owej przeciw-materii jakichś istot które byłyby do niego podobne, jednak które byłyby podrzędne w stosunku do niego - tak że nie musiałby z nimi konkurować ani z nimi walczyć. W ten sposób w Bogu zrodziła się idea stworzenia świata fizycznego oraz stworzenia człowieka.


#B3. Źródła naszych trudności z zaakceptowaniem powyższego modelu naturalnej samo-ewolucji Boga, wraz z przykładami materiału dowodowego na poprawność tego modelu:

Motto: "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię." (Cytowanie początka Bibilijnej Ew. św. Jana 1:1-14.)

       Większość z nas ludzi ma nieopisane trudności z rozumowym i logicznym zaakceptowaniem wszystkiego co odbiega od ich nawyków, co szkodzi ich interesom, co zasadza się na istnieniu nieskończoności, itp. Dlatego w przytoczonym powyżej wyjaśnieniu i modelu naturalnej ewolucji Boga, większość ludzi będzie skłonna odrzucić owo wyjaśnienie pod wymówką, że zawiera ono w sobie elementy nieskończności. Źródła owej skłonności będą jednak wywodziły się z któregoś z następujących faktów:
       (i) Myślowego nawyku do skończoności. Wszystko co tylko nas otacza i co możemy egzaminować z użyciem naszych zmysłów, ma skończony charakter. Znaczy wszystko ma początek i koniec, ograniczone wymiary, skończony czas trwania, itp. Dlatego większość ludzi nabywa nawyku myślenia wyłącznie w kategoriach skończoności. Jeśli takim ludziom powie się że coś jest nieskończonie wielkie lub nieskończenie długotrwałe, wówczas oni dopytują się podchwytliwie "a co znajduje się za tym". Jeśli zaś ich się informuje że coś istniało nieskończnie długo, tacy ludzie zaptują "a co było przed tym" lub "a co będzie po tym". Tymczasem istnienie nieskończoności jest faktem. Istnieje ono w matematyce. Istnieje ono w naszej wyobraźni (np. większość z nas może jednak wyobrazić sobie nieskończenie długie życie, czy nieskończenie długą miłość). Istnieje też w rzeczywistości wszechświata. Nieskończenie rozległy wszechświat jest rzeczywistością i aby go zrozumieć trzeba jedynie przenieść nasze myślenie do kategorii nieskończoności. Jeśli zaś ktoś wdaje się w rozważania typu zaprezentowanego w poprzednim punkcie, wówczas nigdy nie dojdzie w owych rozważaniach do ważnych konkluzji jeśli nie zaakceptuje istnienia nieskończoności. Bez jej zaakceptowania, on sam będzie dreptał w nieskończoność w jednym i tym samym miejscu, bezproduktywnie starając się rozwiązać dylemat "co było wcześniej - jajko czy kura". (Wszakże w skończonym świecie przed jajkiem musiała być kura, zaś przed kurą musiało być jajko. Tylko w nieskończonym wszechświecie zawierającym także Boga daje się precyzyjniej określić, że jednak najpierw musiało zostać stworzone jajko - czyli program i informacja, a dopiero z niego mogła potem się rozwinąć kura.)
       (ii) Religijnej indoktrynacji. Indoktrynacja ta zaprogramowała wierzących stwierdzeniem, że to Bóg istniał nieskończonie długo, a nie jakaś tam "gigantyczna kropla przeciw-materii". Tyle tylko że owa indoktrynacja nie wyjaśnia precyzyjnie która z Boskich Osób istniała nieskończenie długo, mianowicie czy był to Bóg Ojciec, czy Duch święty, czy też może Syn Boży - wszakże zgodnie z chrześcijaństwem Bóg składa się z owych Trzech Osób. Osoby głęboko religijne, dla których Bóg jest kwestią wiary a nie kwestią wiedzy, będą więc odrzucały poprzednie wyjaśnienie na bazie że rzekomo zaprzecza ono ich religijnej indoktrynacji. Oczywiście będą tutaj w błędzie. Wszakże jeśli przeanalizować dokładnie wyjaśnienia z poprzedniego punktu o ewolucji Boga, to stwierdzają one dokładnie to samo co stwierdza każda religia. Tyle że czynią to znacznie precyzyjniej i że wyjaśniają to na rozum a nie na wiarę. Wszakże wyjaśniają one że składowa Boga która przez religię chrześcijańską nazywana jest "Bogiem Ojcem", albo "Przedwiecznym" czy "Starowiecznym" (czyli "przeciw-materia") faktycznie istniała nieskończenie długo - czyli zawsze. Ewolucję przeszła jedynie ta składowa Boga którą chrześcijaństwo nazywa "Duchem świętym" albo "Słowem", zaś totalizm "wszechświatowym intelektem" - czyli naturalny program który rezyduje w owej przeciw-materii. Odrzucanie więc poprzednich wyjaśnień na bazie religijnej indoktrynacji jest czepianiem się terminologii, zamiast zgłębiania meritu sprawy.
       (iii) Zwalczania ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji przez krzewicieli zła. Jednym z poważnych problemów swobodnego upowszechniania ustaleń Konceptu Dipolarnej Grawitacji jest, że na Ziemi skrycie działa potężna organizacja okupacyjno-terrorystyczna której istnienie ów koncept ujawnia. Organizacja ta za wszelką cenę i wszelkimi środkami stara się powstrzymać, ośmieszyć, zniwelować, zasabotażować, zastraszyć, wyciszyć, lub zagłudzyć upowszechnianie tego konceptu. Stąd te fragmenty owego konceptu które się zdołają przedrzeć przez jej zapory, są przez nią usilnie zwalczane. Owo zwalczanie jest wyraźnie widoczne w oszczerczej kampanii która obecnie prowadzona jest w internecie na temat tego konceptu.
       Z powodu działania powyższych czynników, wyjaśniony w poprzednim punkcie #B2 model rozwoju wszechświata zainicjowany procesem ewolucji Boga, napotyka wiele nieracjonalnego i złośliwego oporu na swej drodze, zanim będzie on w stanie przedrzeć się do ludzkiej świadomości. Na szczęście dla tego modelu, istnieje dosyć obszerny materiał dowodowy który potwierdza jego poprawność i zgodność z prawdą. Dlatego na użytek tych czytelników którzy chcą ugruntować swoją racjonalną wiedzę, lub którzy potrzebują dowodów aby bronić zaprezentowany tutaj model przed atakami np. "krzewicieli zła", poniżej przytoczę chociaż najbardziej reprezentacyjne przykłady tego materiału dowodowego. Oto najpowszechniej znane jego przykłady:
       (1) Informacje zawarte w religiach które potwierdzają poprawność podanego poprzednio modelu. Na przekór że to właśnie wysoce religijni ludzie mają spore opory przed zaakceptowanie samo-ewolucji Boga, właśnie w stwierdzeniach religii zawarta jest największa ilość potwierdzeń na poprawność opisywanego tu modelu. Problem jedynie z tym, że dotychczas nie posiadając klucza do właściwego interpretowania tych informacji - takiego jak np. klucz stworzony nam obecnie przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, ludzie interpretowali te informacje w sposób niewłaściwy. Przytoczmy poniżej kilka przykładów takich potwierdzających stwierdzeń religijnych, wraz z wyjaśnieniami jak należy je interpretować:
             (1a) "Na początku było słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię." (Cytowanie początka Bibilijnej Ew. św. Jana 1:1-14.) W czasach kiedy formowały się religie, ludzie nie znali takich dzisiejszych pojęć jak "program" czy "komputer". Aby więc wyrazić jakoś, że na samym początku wszystkiego powstał "program", musieli oni użyć innego już znanego im pojęcia, które jest najbliższe do pojęcia programu. Pojęciem tym jest właśnie "słowo" - czyli informacja, znaczy algorytm i program.
             (1b) "Bóg istnieje w trzech osobach" (tj. jako Święta Trójca). Znaczy nawet religia chrześcijańska wyraźnie odróżnia przeciw-materię (znaczy "Boga Ojca" albo "Przedwiecznego", czasami tłumaczonego też na Polski jako "Starowieczny" - czyli płynny komputer w którym program Boga rezyduje), od samego programu Boga (znaczy od "Ducha świętego"), oraz od świata fizycznego który ów Bóg stworzył (czyli od "Syna Bożego"). Jednocześnie ta sama religia wcale nie rozróżnia takich trzech składowych w istotach ludzkich. Religia ta więc zachowuje się dokładnie tak samo jak dzisiejsi naukowcy. Wszakże naukowcy ci w komputerach też odróżniają hardware od software oraz od peryferiów. Jednak jednocześnie wcale nie chcą oni wyróżnić czy choćby odnotować obecności owych trzech odmiennych składowych np. w ludziach czy w zwierzętach.
             (1c) "Bóg istniał wiecznie". (Ps 45:7) Opisywany tutaj model stwierdza dokładnie to samo co religie, mianowicie że "Bóg istniał wiecznie". Tyle tylko że model ten uściśla owo stwierdzenie. Informuje on bowiem że wiecznie istniała ta składowa Boga, którą religia chrześcijańska nazywa "Bóg Ojciec" albo "Przedwieczny", zaś którą Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa "płynnym (wszechświatowym) komputerem", albo "gigantyczną kroplą przeciw-materii".
             (1d) "Bóg stworzył świat i człowieka". To zaś oznacza, że przed stworzeniem świata i człowieka Bóg był niekompletny - nie miał wszakże części którą stworzył później. Taka zaś niekompletność oznacza, że Bóg się uczy, rozwija i udoskonala w miarę upływu czasu. Z kolei jego uczenie się i rozwijanie znaczy, że istniał taki moment czasowy kiedy Bóg jeszcze nie posiadał wymaganej dla Boga wiedzy, czyli kiedy zaczęła się jego ewolucja jako Boga.
       (2) Istnienie w języku ULT słow i definicji które potwierdzają poprawność podanego poprzednio wyjaśnienia. Na przekór że nasze nawyki myślowe wstrzymują nas przed zaakceptowaniem faktu, że coś (przykładowo wszechświat) istnieje nieskończenie długo i nie miało ani początka ani końca, na poziomie naszej intuicji - korzystającej z definicji i słów języka ULT, takie nieskończone istnienie wszechświata jest łatwo akceptowalne. W podobny sposób nasza intuicja akceptuje też inne nieskończone koncepty, takie jak wieczna miłość, wieczne istnienie naszej duszy, czy możność nieskończenie długiego życia po tym jak ludzkość pokona śmierć. Aby więc zrozumieć fakt nieskończenie długiego istnienia wszechświata wraz z ową początkową kroplą przeciw-materii, musimy odwołać się do wyobraźni z naszej intuicji, znaczy do definicji zawartych w języku ULT.
       (3) Istnienie materiału dowodowego który wykazuje, że Bóg nieustannie udoskonala sam siebie oraz cały wszechświat. Z kolei jeśli Bóg się udoskonala, to oznacza, że musiał istnieć taki moment czasowy kiedy jego wiedza była bliska zero, czyli kiedy NIE było jeszcze owej powiększającej swoją wiedzę składowej Boga. Natomiast na fakt, że Bóg faktycznie nieustannie powiększa swoją wiedzę wskazuje cały szereg dowodów. Ich przykłady obejmują m.in.:
             (3a) Strukturę "przestrzeni czasowej". Struktura ta jest tak zaprojektowana, aby Bóg nieustannie mógł ją przeprogramowywać. To zaś oznacza, że Bóg jednak nieustannie się uczy - czyli że jego wiedza nie pozostaje zawsze na tm samym poziomie. Ucząc zaś się, Bóg wprowadza kolejne udoskonalenia do już istniejącej "przestrzeni czasowej". (Owa "przestrzeń czasowa" opisana jest dokładniej na stronach internetowych o wehikułach czasu oraz o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.)
             (3b) Sposób na jaki Bóg ukształtował świat fizyczny. Sposób ten wskazuje, że intencją Boga było nieustanne udoskonalanie tego świata. Tylko bowiem potrzeba takiego udoskonalanie wyjaśnia dlaczego w świecie fizycznym istnieje cierpienie, choroby, śmierć, zło, szatańscy UFOnauci, itp.
             (3c) Fakt że każda prawda musi przebijać się przez morze nieprawdy. W ten sposób bowiem Bóg testuje wartość owej prawdy. Z kolei jedyny powód jaki logicznie tłumaczy konieczność dokonywania niezliczonej liczby takich testów, to potrzeba uczenia się i powiększania wiedzy.
             (3d) Wpisanie potrzeby usprawniania w niedoskonałość człowieka. Bóg stworzył wysoce niedoskonałego człowieka. A mógł go przecież stworzyć doskonałym. Tym samym w ową niedoskonałość Bóg wpisał potrzebę udoskonalania się i uczenia się.
             (3e) Potrzeba uczenia się i udoskonalania może być dla Boga warunkiem jego przetrwania. Wszakże na naszym poziomie wiedzy nie jest nam wiadomo, czy przypadkiem w ogromnej pustce przestrzeni wszechświata nie istnieją gdzieś podobne choć inne krople przeciw-materii jakie też wygenerowały nadrzędne istoty podobne do naszego Boga. Może więc nastąpić sytuacja, że nasz Bóg zostanie nagle skonfrontowany z jedną z takich istot.
       (4) Istnienie materiału dowodowego który bezpośrednio potwierdza wieczne istnienie "gigantycznej kropli przeciw-materii zawieszonej w nieskończonej pustej przestrzeni". Oto najpowszechniej znane przykłady takiego materiału dowodowego:
             (4a) Symbol nieskończoności (tj. ósemka zorientowana w pozycji leżącej). Jak wyjaśniono to w punkcie #D6 strony internetowej o telepatii, nasza cywilizacja otrzymuje powtarzalne przekazy telepatyczne od innych totaliztycznych cywilizacji o wyższym od ludzkiego poziomie zaawansowania. W dawnych czasach takie przekazy nazywano "objawieniami", podczas gdy w obecnych czasach nazywa się je "automatycznym pismem" albo "przekazami kontaktowców". W przekazach tych przesyłana jest ludziom wiedza, jakiej przy naszym niskim poziomie zaawansowania ludzkość nie jest jeszcze w stanie sama sobie wypracować. Jedną z takich informacji przesłanych ludzkości w ten sposób, była wiedza na temat nieskończoności wszechświata, a także symbol tejże nieskończoności. Symbolem tym okazuje się być "leżąca ósemka". Jak każda osoba jest też w stanie łatwo to sobie sprawdzić, symbol ten odwzorowuje trajektorie po jakich musi następować cyrkulacja informacji (np. cyrkulacja naturalnych programów) w obrębie właśnie takiej skończonej "kropli przeciw-materii" zawieszonej w nieskończonej pustce wszechświata oraz podzielonej na świat fizyczny oraz na przeciw-świat. Tymczasem gdyby owa "kropla przeciw-materii" miała kształt odmienny niż rodzaj gigantycznej kropli o skończonych wymiarach, przykładowo rozciągała się w nieskończoność i nie posiadała ograniczonych wymiarów, wówczas symbol nieskończoności musiałby być inny - przykładowo mając formę leżącej litery X zamiast leżącej ósemki.
             (4b) "Przedwieczny" z religii chrześcijańskiej. W tradycji chrześcijaństwa, przykładowo w Biblii, utrwalona jest informacja że tylko jedna składowa Boga istaniała po wsze czasy. Składowa ta najwłaściwiej tłumaczona jest na polski jako "Przedwieczny" (dosłownie "prastarych dni"), albo "Starowieczny". Po angielsku najczęściej referują do niej pod nazwą "Ancient of Days". Referencje do niej znajdują się m.in. w następujących wersetach Biblii: Ks. Daniela 7:9, 7:13, oraz 7:22. Dokładniejsze jednak interpretacje tej składowej Boga wymagają badania również innych źródeł staro-chrześcijańskich - przykładowo starych psalmów z kościoła Prezbyteriańskiego. Owe dokładniejsze interpretacje nazwy "Przedwieczny" dla opisywanej tutaj "wiecznie istniejącej kropli przeciw-materii" przytoczone zostały w podrozdziale S5 z tomu 14 monografii [1/4].
       (5) Istnienie w opisywanym tutaj modelu podobnej liczby elementów nieskończoności, jakie zawarte są też i w każdym innym znanym ludzkości wyjaśneniu dla problemu pochodzenia świata i człowieka. Jakiekolwiek wyjaśnienie dla początków wszechświata by się nie rozważyło, zawsze będzie ono miało ten sam problem "a co było przedtem". Zawsze też jakiś punkt tego wyjaśnienia musi sugerować "nieskończnoność". Taki problem natychmiast się pojawi jeśli ktoś uważnie rozpatrzy np. owo nieprecyzyjne religijne wyjaśnienie stwierdzające że zawsze istniał Bóg (jednak nie wyjaśniające która dokładnie składowa Boga to była). Wszakże bez zaakceptowania nieskończoności zrodzą się wtedy pytania w rodzaju "czy Bóg posiadał całą swoją obecną wiedzę już od samego początku", "jeśli Bóg istniał wiecznie to dlaczego musiał on stworzyć świat fizyczny i człowieka zamiast i te też miały istnieć wiecznie" , "jeśli Bóg stworzył człowieka to dlaczego uczynił to dopiero relatywnie niedawno", "co Bóg czynił zanim stworzył świat i ludzi", itd., itp. Tak też będzie i w przypadku twierdzenia dzisiejszej nauki ziemskiej, że na początku był "wielki wybuch". Wszakże także i wówczas dociekliwi będą zadawali pytania w rodzaju "a co było przed wielkim wybuchem", "co spowodowało zaistnienie wielkiego wybuchu", "skąd się wzięła cała owa energia i masa wypływająca z wielkiego wybuchu", "co leży poza granicami rozprężającego się wszechświata", "dlaczego każdy z rzekomych 'dowodów' na wielki wybuch może też być interpretowany jako dowód na samo-ewolucję Boga", itd., itp. Dlatego niemożność zaakceptowania nieskończonego istnienia "gigantycznej kropli przeciw-materii" sprowadza się do ujawnienia się dokładnie tych samych nawyków myślenia, które u innych ludzi generują niemożność zaakceptowania nieskończonego istnienia gotowego Boga, czy niemożność zaakceptowania nieskończoności wielkiego wybuchu. Faktycznie też, cokolwiek by ktoś nie postulował że istniało to nieskończenie długo, zawsze ci którzy myślą wyłącznie w kategoriach trywialnych nawyków myślowych skończonego świata fizycznego starają się temu postawić zarzut, "a co stworzyło to coś istniejące od samego początku". Dlatego kluczem do znalezienia zgodnego z prawdą wyjaśnienia dla pochodzenia świata i człowieka wcale nie jest uniknięcie uwzględnienia w tym wyjaśnieniu jakiejś formy nieskończoności. Uwzględnienia nieskończoności nie da się bowiem uniknąć. Wszakże nieskończoność jest składową i częścią wszechświata. Kluczem tym jest więc znalezienie takiego scenariusza i modelu który zawiera w sobie nieskończoność a jednocześnie który ma najwyższe prawdopodobieństwo zaistnienia w praktyce, oraz którego poprawność jest podpierana przez największą ilość materiału dowodowego.
       (6) Scenariusz i model opisany w poprzednim punkcie #B2 ma najwyższe prawdopodobieństwo zaistnienia w rzeczywistości. Jeśli rozważyć wszystkie możliwe scenariusze i modele powstania świata i człowieka które uwzględniają w sobie nieskończność, wówczas niektóre z nich będą miały większą szansę pokrywania się z prawdą od innych. Te bardziej poprawne muszą wykazywać dwie cechy, mianowicie (1) musi je podpierać największa liczba dowodów, oraz (2) muszą one posiadać najwyższe prawdopodobieństwo zaistnienia w rzeczywistości. Faktycznie też scenariusz i model powstania świata i człowieka opisany w niniejszej części tej strony podpierany jest przez najwyższą liczbę materiału dowodowego. Najbardziej też zgadza się on ze znanymi zasadami działania wszechświata. Stąd scenariusz ten i model posiada najwyższe prawdopodobnieństwo zaistnienia w rzeczywistości ze wszystkich scenariuszy dotychczas znanych ludzkości.


#B4. Dlaczego Bóg stworzył najpierw świat fizyczny a potem człowieka:

       Nadrzędnym celem Boga jest powiększanie swojej własnej wiedzy oraz powodowanie rozwoju wszechświata do coraz doskonalszej formy. Jednak żaden rozwój nie jest możliwy jeśli to co ma się rozwijać nie dokonuje interakcji z czymś zupełnie odmiennym. Aby więc powiększać swoją wiedzę oraz aby powodować rozwój wszechświata, Bóg musiał stworzyć coś co jest zupełnie odmienne od niego samego. Tym czymś co Bóg stworzył był właśnie świat fizyczny w jakim żyjemy, a także istoty myślące które świat ów zamieszkują - znaczy my ludzie. Po stworzeniu świata fizycznego i ludzi, Bóg może teraz powiększać swoją wiedzę dokonując na nas najróżniejszych eksperymentów oraz obserwując co w następstwie tych eskperymentów się stanie.
       Oczywiście, kiedy Bóg tworzył świat fizyczny i człowieka, ciągle pamiętał on swe przykre doświadczenia z przeszłości. Wszakże na początku swego istnienia musiał on walczyć o dominację nas wszechświatem z podobnymi do siebie doskonałymi i ponadczasowymi stworzeniami duchowymi. Dlatego Bóg zdecydował się zaprojektować nas i nasz świat fizyczny w taki sposób, abyśmy wypełniali cały szereg wymagań jakie on nałożył na swoje stworzenia. Niektóre z tych wymagań obejmowały:
       (1) Niedoskonałść i zawodność. Aby utrzymywać swoją nadrzędność i przewagę nad nami i nad naszym światem, Bóg stworzył nasz świat i nas jako wysoce niedoskonałych i zawodnych.
       (2) Ograniczona długość życia. Znaczy nasz czas życia jest z góry zdefiniowany i ograniczony.


#B5. Jak Bóg stworzył świat fizyczny:

Motto: "Absolutnie wszystko w całym wszechświecie jest tylko jedną z wielu odmiennych manifestacji inteligentnej przeciw-materii oraz naturalnych programów które rezydują w tej przeciw-materii i które sterują jej zachowaniami."

       Aby dokonać stworzenia świata i człowieka, Bóg zrealizował 6-fazowy proces tworzenia jaki skrótowo opisany jest w Biblii (patrz tam "Księga Rodzaju", 1:1-31). Niestety, bibilijny opis tego tworzenia używa bardzo archaicznego języka, a ponadto jest ogromnie skrócony. Przykładowo, w czasach kiedy go spisywano przez słowo "ziemia" rozumiano zarówno "pierwiastki chemiczne", jak i "gleba". Z kolei pod słowem "woda" rozumiano wówczas zarówno ów niezwykły płyn z przeciw-świata, który przez Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywany jest "przeciw-materią", jak i faktyczną wodę ze świata fizycznego. W owym opisie bibilijnym te same słowa używane są więc w różnych miejscach w takich drastycznie odmiennych znaczeniach. Dlatego aby naprawdę rozumieć jak dokonane zostało stworzenie świata fizycznego oraz człowieka przez Boga, konieczne jest przetłumaczenie tamtego opisu bibilijnego na naszą dzisiejszą terminologię naukową. Przetłumaczenie owo dokonane jest właśnie na w/w stronie o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji (patrz tam "część I"). Ponieważ jednak czytelnik może nie mieć dostępu do owej odrębnej strony, poniżej podsumowane zostaną najważniejsze z zawartych tam stwierdzeń. Oto więc poszczególne stadia owego sześciostopniowego procesu tworzenia świata fizycznego oraz ewolucji człowieka, jeśli stadia te opisane są z użyciem dzisiejszej terminologii naukowej:
       (1) Stworzenie ziemi i światła. Pierwsza faza tworzenia naszego świata fizycznego spełniającego wymagania i warunki opisane w poprzednim punkcie #B4, wymagała opracowania naturalnych programów które transformowały płynną przeciw-materię z przeciw-świata w stałą materię z naszego świata. Przeciw-materia jest inteligentnym płynem wieczystym, który istnieje nieskończenie długo i który bez przerwy znajduje się w stanie wieczystego ruchu. Konieczne więc było takie przetransformowanie owej przeciw-materii, aby zaczęła ona wykazywać atrybuty jakie są dokładnie odwrotne do naturalnych atrybutów owego niezwykłego płynu. Dlatego owe naturalne programy które Bóg wówczas opracowywał musiały powodować takie zachowania przeciw-materii, aby jej cechy uległy odwróceniu na dokładnie przeciwstawne do siebie. Efekt odwrócenia cech owej przeciw-materii Bóg uzyskał poprzez takie jej przeprogramowanie aby uformowała ona dwa przeciwstawne rodzaje semi-trwałych wirów. Owe wiry opisane są pod nazami "wiru niżowego" oraz wiru wyżowego na stronach internetowych o huraganach i o tornadach, a także w podrozdziale H4.2 z tomu 4 monografii [1/4]. Dzięki temu przeprogramowaniu, nieustannie poruszająca się przeciw-materia uformowała semi-trwałe obiekty w formie wirów. Z kolei z owych wirów kontrolowanych przez takie naturalne programy, płynna przeciw-materia która realizowała zawarte w tych programach rozkazy uformowała semi-trwałe "obiekty" reprezentujące cząsteczki elementarne. Z kolei z owych cząsteczek elementarnych uformowane zostały wszelkie pierwiastki chemiczne (czyli, jak w dawnej terminologii je nazywano, obiekty reprezentujące "ziemię"), a także softwarowe "obiekty" reprezentujące wszelkie podstawowe zjawiska fizykalne świata fizycznego (czyli, głównie najróżniejsze odmiany promieniowania elektromagnetycznego - znaczy "światła"). W ten sposób stworzona została "ziemia" oraz "światło". Owe "obiekty" to po prostu naturalne programy oraz odpowiednie konfiguracje wirów płynnej przeciw-materii która realizuje treść tych programów. Ich opis przytoczony jest m.in. w punkcie #G4 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, a także na odrębnej stronie o wehikułach czasu, gdzie są one objaśniane jako podstawowe składowe tzw. "przestrzeni czasowej". Generalnie owe "obiekty" daje się porównać do obiektów z dzisiejszego OOP (tj. Obiektowo Orientowanego Programowania), np. do obiektu jakiegoś "guzika" jaki pokazuje się na ekranie naszego komputera. "Obiekty" te bowiem są bardzo podobnie do owych obrazów komputerowych (np. obrazu "guzika"). Przykładowo, na ekranie komputera taki "guzik" wyglada na twór solidny, na którym daje się realizować najróżniejsze manipulacje, np. daje się go przenosić w inne miejsca ekranu, zmieniać jego kolor, zmniejszać go lub zwiększać, itp. Jednak w rzeczywistości jest on programem, oraz obrazem formowanym przez ten program za pomocą komputerowego hardware. Podobnie owe materialne "obiekty" formowane z naturalnych programów zawartych w przeciw-materii, oraz z obrazu formowanego przez hardware owej przeciw-materii, też wyglądają solidnie, poddaja się manipulacji i przemieszczaniu, itp.
       (2) Stworzenie sklepienia oddzielającego płyny (wody). Po stworzeniu semi-trwałej materii z odpowiednio zaprogramowanych wirów płynnej przeciw-materii, oraz po stworzeniu podstawowych zjawisk fizycznych, Bóg oddzielił ową materię i zjawiska fizyczne od przeciw-materii i od przeciw-świata. W tym celu umieścił je obie w dwóch zupełnie odrębnych światach. W ten sposób Bóg stworzył wówczas cały "świat fizyczny" - który religia chrześcijańska nazywa Synem Bożym. (Jest to bardzo trafna nazwa, zważywszy że przeciw-świat nazywa ona "Bogiem Ojcem", zaś ów program tzw. "wszechświatowego intelektu" jaki powstał w wyniku naturalnej ewolucji w obrębie tzw. "świata wirtualnego" nazywa ona "Duchem Świętym". Ów świat wirtualny to po prostu "programowa pamięć" przeciw-materii.) Następnie Bóg stworzył nieprzenikalną barierę jaka oddziela ów świat fizyczny od przeciw-świata. Przez barierę ową nie jest w stanie się przedostać niemal nic poza właśnie naturalnymi programami rezydującymi w przeciw-materii. Aczkolwiek w podanym tu opisie owa druga faza tworzenia świata fizycznego może wydawać się prosta i łatwa, faktycznie wymagała ona dokonania całkowitego przekonfigurowania przeciw-świata. Wszakże każdy obiekt ze świata fizycznego otrzymał wówczas swój duplikat w przeciw-świecie. Ponadto podtrzymywanie istnienia owej nieprzenikalnej bariery pomiędzy obu światami, a także softwarowa komunikacja poprzez ową barierę, wymagały przygotowania ogromnej ilości niewypowiedzianie złozonego oprogramowania które utrzymuje ścisłe współdziałanie i współzależność obu światów, jednocześnie zaś fizycznie oddziela je od siebie.
       (3) Wyklarowanie się lądów i mórz oraz ewolucja roslin. Po softwarowym wydzieleniu i wyodrębnieniu świata fizycznego Bóg zaczął softwarowo definiować poszczególne prawa fizyczne panujące w owym świecie fizycznym. Prawa te stopniowo pozwoliły mu z czasem posegregować materię na odmienne kosystencje materii gazowej, ciekłej, oraz stałej, pooddzielać owe rodzaje materii od siebie, a także zacząć eksperymentować z tworzeniem pierwszych organizmów żywych - które z natury rzeczy musiały należeć do rodzaju roślin.
       (4) Powołanie ciał niebieskich. Po opracowaniu i wytestowaniu działania ustanowionych przez siebie praw fizycznych panujących w naszym świecie, Bóg zdecydował się poszerzyć wypracowany wówczas (niewielki) prototyp świata fizycznego. Poszerzenie to polegało na stworzeniu całego dzisiejszego świata fizycznego oraz całej "przestrzni czasowej". W ten sposób uformowana został przestrzeń całego wszechświata, obejmująca wszystkie gwiazdy, galaktyki, planety, itp.
       (5) Stworzenie i ewolucja żyjątek wodnych. Po wypracowania podstawowych zasad działania i rozwoju roślin, Bóg zaczął stopniowo wprowadzać i ewoluować najróżniejsze odmiany zwierząt. Na początku czynił to głównie w wodach oceanów.
       (6) Stworzenie i ewolucja zwierząt lądowych oraz stopniowe stworzenie człowieka. Po dopracowaniu wszelkich szczegółów kodów genetycznych i zasad ewolucji, Bóg w końcu mógł sobie pozwolić na stopniowe wypracowanie coraz doskonalszych zwierząt lądowych, w ostatniej zaś kolejności - na wyewolucjonowanie człowieka. Jak dokonał on owej ewolucji człowieka, wyjaśnione to zostało dokładniej w dalszej części niniejszej strony o ewolucji człowieka. Warto przy tym odnotować, że w człowieku jakiego stworzył Bóg zakumulował on esencję wszelkich doświadczeń z procesu swojej własnej ewolucji. Przykładowo, zaraz po urodzeniu dziecko ludzkie jest jak samoprogramująca się, inteligentna przeciw-materia w czasach zanim jeszcze Bóg sam się w niej wyewolucjonował. Wszakże dziecko to jest jak pusty, samoprogramujący się komputer. Tylko późniejsze życie owego dziecka programuje je w końcową formę dorosłego człowieka. Z kolei wzajemna sprzeczność pomiędzy nakłanianiem ludzi przez liczne uczucia do czynienia tego co potem okaże się dla nich złe, oraz logicznym dawaniem ludziom znać przez ich pojedynczy organ sumienia tego co potem okaże się dla nich dobrym, jest wpisanym w człowieka wyrazem walki dobra i licznych form zła, jaką to walkę na samym początku swego istnienia sam Bóg musiał odbywać z innymi podobnymi do siebie intelektami które wyewolucjonowały się w przeciw-materii niemal równocześnie z nim samym. Natomiast zasada że "ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy" (tzn. że "rozwój jednostki powtarza rozwój całego gatunku") - opisana w punkcie #C2 (5) niniejszej strony internetowej o ewolucji człowieka, jest ilustratywnym zademonstrowaniem ludziom całej historii rozwoju ich gatunku.
       (7) Odpoczynek? Aczkolwiek obecną, siódmą fazę tworzenia świata fizycznego Biblia nazywa "odpoczynkiem", faktycznie Bóg cały czas udoskonala swoje dzieło. Jest to możliwe, ponieważ oprogramowanie tzw. "przestrzeni czasowej" (opisywanej m.in. w punkcie #G4 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji) zostało przez niego tak przezornie przygotowane, że pozwala ono wprowadzać nieustanne udoskonalenia do wszystkiego co tylko Bóg zechce poprawić. Z kolei po wprowadzenu jakiegoś udoskonalenia natychmiast jego moc obejmuje całą "przestrzeń czasową". Na podstawie obserwowania tego co dzieje się we wszechświecie i na Ziemi, wnioskuję że Bóg obecnie eksperymentuje z samodoskonalącą się organizacją tzw. "rojów ludzkich". Taki "rój ludzki" to po prostu jakaś cywilizacja złożona z ogromnej liczby niedoskonałych osobników i żyjąca w separacji od innych podobnych cywilizacji. "Rój ludzki" różni się od rojów owadzich lub zwierzęcych - jakich zalety ponad indywidulanymi osobnikami Bóg już dawno przeeksperymentował. Mianowicie, NIE ma on "królowej", zaś wszyscy jego uczestnicy mają mniej więcej jednakowe cechy i prawa oraz wszyscy dysponują wolną wolą. Obecnym celem Boga najwyraźniej jest wypracowanie systemu praw moralnych i społecznych, jakie spowodują że taki "rój ludzki" jako całość będzie znacznie doskonalszym tworem od każdego z jego istot składowych. (Innymi słowy, Bóg stara się tak udoskonalić świat fizyczny, że te "roje ludzkie" które w nim żyją w zgodzie z prawami ustanowionymi przez Boga, jako całość staną się pod każdym względem lepsze od każdej ze składających się na te roje istot branej oddzielnie.) Wszakże tylko takim typem eksperymentów daje się wytłumaczyć niektóre fakty, np. m.in. i fakt że Bóg stworzył na Ziemi warunki w jakich dobro i moralność muszą się mozolnie przebijać przez zapory stawiane im na drodze przez krzewicieli zła, albo też fakt że w ostatnich czasach zarysowuje się wyraźnie widoczny spadek inteligencji i poziomu doskonałości zarówno u ludzi jak i u ludzkich krewniaków z kosmosu. (Przykładowo, dzisiejsze pokolenie jest średnio znacznie mniej inteligentne i zdecydowanie mniej doskonałe niż było średnio pokolenie żyjące tylko jakieś 50 lat temu.) Nie wspomne już tutaj, że powyższy obecny cel Boga jak zwykle stoi w jawnej sprzeczności z wierzeniami ziemskich naukowców, którzy twierdzą że "całość jest zawsze tylko tak dobra jak jej najsłabsza część". Niestety, jak zawsze, ortodoksyjni naukowcy którzy upowszechniają to stwierdzenie nie biorą pod uwagę doświadczenia Boga w czynieniu niemożliwego osiągalnym.


#B6. Jak Bóg stworzył człowieka:

       Człowieka Bóg stworzył w ostatniej (szóstej) fazie tworzenia świata fizycznego. Wszakże aby go stworzyć, najpierw Bóg musiał zgromadzić odpowiedni zasób doświadczeń, czyli wykonać nieskończoną liczbę eksperymentów empirycznych. Stworzenia człowieka Bóg dokonał na nieistniejącej już obecnie planecie zwanej "Terra", zlokalizowanej w układzie Wega z gwiazdozbioru "Lutni". (Opis tej planety przytoczony jest w polskojęzycznym traktacie [3b] - patrz tam {5500}, a także podsumowany w podrozdziale V3 z tomu 16 monografii [1/4].) Potem Bóg zniszczył ową planetę aby nie odbierać ludziom wolnej woli i pozwlać im dowolnie spekulować o swoim pochodzeniu. Zniszczenia owej planety "Terra" Bóg dokonał jednak już po tym jak ludzkość zdołała się rozprzestrzenić po wszechświecie, przenosząc ze sobą na inne planety również i wszelkie rośliny oraz zwierzęta jakie Bóg wcześniej stworzył na Terra. Wszystkie istoty rozumne obecnego wszechświata są dzisiaj potomkami tamtych pierwszych ludzi stworzonych przez Boga na planecie Terra.
       Podobnie jak w procesie tworzenia każdego innego żywego stworzenia, również i podczas tworzenia człowieka Bóg korzystał z doświadczeń które zgromadził już uprzednio w empiryczny sposób. Doświadczenia owe miał on zapisane w formie tzw. kodu genetycznego" - czyli rodzaju jakby "języka programowania" w którym Bóg wyraża pełny opis budowy i cech danego stworzenia. Jak to zostanie wyjaśnione w dalszej części niniejszej strony, stworzenia człowieka Bóg dokonał poprzez nieznaczne udoskonalenie kodu genetycznego podbranego z istniejącego przed człowiekiem stworzenia wodno-lądowego - które z legend znamy pod nazwą "syrena". Niestety, stworzenie to całkowicie wyginęło na Ziemi spory już czas temu. Ponieważ jednak owa "syrena" sama była udoskonaloną wersją wielorybów i delfinów, po jej wyginięciu na Ziemi wieloryby i delfiny pozostały obecnie najbliższymi ciągle żyjącymi zwierzęcymi krewniakami człowieka.
       Warto tutaj też odnotować, że proces tworzenia ludzi wcale się nie zakończył na owej fazie nr 6 opisanej w Biblii, a trwa do dzisiaj. W chwili obecnej Bóg realizuje fazę 7 która wprawdzie wzmiankowana jest w Biblii, jednak do której zwykle ludzie referują jako do "odpoczynku". Tymczasem obecna 7-ma faza tworzenia człowieka faktycznie jest eksperymentowaniem nad "ludzkimi rojami". (Owe "ludzkie roje" to rodzaje ogromnych organizmów zbiorowych, które w przeciwieństwie do rojów owadzich czy stad zwierzęcych, złożone są z jednostek posiadających tzw. "wolną wolę" oraz zdolność do logicznego myślenia.) Celem tego eksperymentowania jest stworzenie takich warunków w których owe "ludzkie roje" żyją i się rozwijają, aby roje takie jako całość wykazywały znacznie lepsze jakości niż jakości każdego z indywidualnych członków owych rojów. Warto tutaj też odnotować, że z chwilą kiedy obecna 7-ma faza tworzenia człowieka zakończy się sukcesem, Bóg przystąpi do realizowania 8-mej fazy, którą będzie przetransformowanie najlepszych ludzkich rojów do roli bogów jakim dozwolone zostanie tworzenie ich własnych światów. (W owej 8-mej fazie, "ludzkie roje" które nie spełnią postawionych im wymagań jakościowych będą przeznaczone "na odstrzał". Przestaną one bowiem być wówczas już potrzebne.) Więcej na ten temat wyjaśnione zostało w punkcie #I4 odrębnej strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.


#B7. Dlaczego każdy z rzekomych "dowodów" na przypadkową ewolucję, w rzeczywstości z taką sama mocą dowodzi też faktu stworzenia człowieka przez Boga:

Motto: "Każdy z dowodów przez zwolenników przypadkowej ewolucji wskazywany jako dowód na rzekomo 'naturalną' ewolucję człowieka, faktycznie z co najmniej taką samą mocą dowodzi też faktu stworzenia człowieka przez Boga. Nie istnieje też nawet jeden fakt który by podpierał wyłącznie proces przypadkowej ewolucji człowieka, a zaprzeczał procesowi celowego stworzenia człowieka przez Boga. Za to istnieje całe zatrzęsienie materiału dowodowego który podpiera fakt stworzenia człowieka przez Boga, a jednocześnie zaprzecza możliwości przypadkowej ewolucji człowieka."

       Wspominana już wcześniej mroczna moc krzewicieli zła rozpętała na Ziemi histeryczną kampanię w stylu Huzia na Józia, jaka bezwzględnie atakuje i wyniszcza zwolenników stworzenia człowieka przez Boga. Okazuje się jednak, że owa krzykliwa kampania to faktycznie "kolos na glinanych nogach". Jak bowiem się okazuje, praktycznie każdy z rzekomych "dowodów" wskazywanych przez zwolenników przypadkowej ewolucji człowieka, iż jakoby świadczy on o "naturalnej" (czyli czysto przypadkowej) ewolucji człowieka, faktycznie z co najmniej taką samą mocą dowodzi też faktu stworzenia człowieka przez Boga. Tyle, że owego ich podwójnego podpierania aż obu wyjaśnień o pochodzeniu człowieka naraz, jak dotychczas nikt nie ujawnił ani nie wyjaśnił społeczeństwu. Powodów dla przemilczania takiej obusieczności owych rzekomych "dowodów" na naturalną ewolucję jest aż kilka. Najważniejszym z nich jest, że przed sformułowaniem Konceptu Dipolarnej Grawitacji zwolennicy stworzenia człowieka przez Boga nie mieli jeszcze narzędzia które by im wskazywało w jaki sposób owe rzekome dowody na ewolucję, faktycznie podpierają także i ich wyjaśnienie. Innym powodem jest owa krzykliwość i histeria zwolenników ewolucji, a także niewybredność metod jakimi się oni posługują w zwalczaniu swoich przeciwników. Powoduje ona, że nie ma zbyt wielu naukowców którzy mieliby odwagę publicznie ujawnić chwiejność dowodową zwolenników ewolucji. Tymczasem faktycznie to nie istnieje nawet jeden fakt który by podpierał wyłącznie proces przypadkowej ewolucji człowieka, a zaprzeczał procesowi celowego stworzenia człowieka przez Boga. Za to istnieje całe zatrzęsienie materiału dowodowego, który podpiera fakt stworzenia człowieka przez Boga, a jednocześnie zaprzecza on możliwości przypadkowej ewolucji człowieka. Ów materiał dowodowy który w sposób unikalny podpiera wyłącznie prawdę o stworzeniu człowieka przez Boga, został wskazany i omówiony w następnym punkcie #B8 tej strony. W niniejszym zaś punkcie skrótowo będzie wyjaśnione w jaki sposób rzekome "dowody" zwolenników przypadkowej ewolucji faktycznie są dowodami na stworzenie człowieka.
       Oto wykaz najważniejszych "dowodów" wskazywanych przez zwolenników rzekomo przypadkowej ewolucji człowieka, wraz z wyjaśnieniami jak owe "dowody" faktycznie z taką samą siłą podpierają sobą też i fakt celowego stworzenia człowieka przez Boga:
       (1) Zasada przetrwania najsilniejszego. Zwolennicy przypadkowej ewolucji wskazują ją jako korrony "dowód" mający wyjaśniać mechanizm stojący za sposobem w jaki nowe gatunki stworzeń ulegają wykształtowaniu. Tymczasem jeśli przeanalizuje się samo-ewolucję Boga opisaną w punkcie #B2, wówczas się okazuje że również w przypadku celowego tworzenia zwierząt przez Boga ta sama zasada wypełnia aż cały szereg zadań. Przykładowo: (a) upamiętnia ona fakt walki o przetrwanie którą i sam Bóg musiał odbyć podczas swojej własnej ewolucji, (b) nieustannie przypomina ona możliwość nadejścia w przyszłości podobnej walki o przetrwanie, (c) dla wszystkich jest ona czynnikiem motywującym rozwój, powiększanie wiedzy, oraz pracę, (d) stanowi fundament dla formowania tzw. praw moralnych, (e) promuje ona zdrowie wśród zwierząt (patrz punkt #B8 poniżej), itd., itp.
       (2) Ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy. (Tzn. że "rozwój jednostki powtarza rozwój całego gatunku".) Zasada ta opisana jest szerzej w punkcie #C2 (5) niniejszej strony internetowej o inteligentnie sterowanej ewolucji człowieka. Faktycznie jest ona jednym z mechanizmów w generalnej zasadzie którą Bóg kierował się podczas tworzenia świata fizycznego, że każde zdarzenie i każdy proces musi pozostawiać jakieś trwałe ślady swego zajścia. Zasada, że "ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy" jest sposobem zapisu śladów całej historii rozwoju danego gatunku.


#B8. Jaki materiał dowodowy potwierdza że człowiek został celowo stworzony przez Boga, a także że Bóg używa "inteligentnie sterowanej ewolucji" w celu nieustannego udoskonalania wszechświata:

       Na fakt, że nie tylko ludzie, ale również i Bóg stosuje proces stopniowego udoskonalania (czyli "ewolucję") w swoim nieustannym wysiłku do formowania coraz doskonalszego wszechświata, a także iż Bóg użył procesu inteligentnie sterowanej ewolucji w celu stworzenia człowieka, wskazuje coraz szerszy materiał dowodowy. Przeglądnijmy teraz niektóre, co bardziej znaczące, przykłady z owego materiału dowodowego:
       (1) Symetria wszechświata - czyli używanie przez Boga tych samych metod działania które ludzie z czasem także wypracowują dla własnego użytku. Wszechświat jest wysoce symetryczny i to na wiele sposobów. Jednym z objawów owej symetrii jest, że jeśli jakaś metoda działania daje spodziewane wyniki w jednej dziedzinie, ta sama metoda okaże się też równie korzystna w pokrewnej dziedzinie. Z tego właśnie następstwa symetryczności wszechświata najbardziej korzystają naukowcy. Umożliwia ono im bowiem przenoszenie co bardziej efektywnych metod postępowania z jednej dyscypliny naukowej do innej. Na przekór jednak, że ludzie od dawna korzystają z dobrodziejstw owej symetryczności, nadal się upierają aby nie przyjmować do wiadomości, że te same co oni metody działania stosuje również Bóg (a ściślej, że to oni mimikują w swoim postepowaniu metody które od dawna były wypracowane i używane przez Boga).
       (2) Takie zaprogramowanie wszelkich praw wszechświata aby gwarantowały one nieustanny rozwój, udoskonalanie i ewolucję praktycznie wszystkiego. Przykładowo, rozważmy zasadę naturalnej selekcji obowiązującą w dżungli, m.in powodującej "przeżywanie najsilniejszego" (opisywaną także w punkcie #B7 powyżej). Jeśli się dobrze zastanowić, zasada ta wprowadzona została celowo przez jakiś nadrzędny intelekt m.in. aby promować zdrowie wśród zwierząt. Wszakże gdyby była ona formowana przez prawa natury, wówczas zapewne miałaby ona formę "przeżywania najinteligentniejszego", lub "przeżywania najpiękniejszego" - czyli tego który cieszy się największymi względami przeciwnej płci.
       (3) Istnienie kodu genetycznego. Sam fakt istnienia kodu genetycznego jest bardzo silnym dowodem że za procesem stopniowej ewolucji stoi jakaś nadrzędna inteligencja, czyli stoi Bóg. Z teorii komunikacji wiadomo nam bowiem, że powstanie dowolnego kodu jest tylko wówczas możliwe jeśli istnieje jakaś inteligencja które go opracowała i używa. Wyrażając to innymi słowami, za każdym kodem kryje się jakaś inteligencja. Nie jest bowiem możliwe wypracowanie żadnego kodu, jeśli udziału w owym wypracowaniu nie wzięła jakaś inteligencja. Skoro więc istnieje takie coś jak kod genetyczny, oznacza to również że istnieje jakaś inteligencja która go stworzyła i używa. Ponieważ kod genetyczny występuje i używany jest we wszystkich istotach żyjących, owa inteligencja jaka go stworzyła musi reprezentować coś nadrzędnego w stosunku do wszystkich istot żyjących. Czyli musi ona reprezentować to co nazywamy Bogiem. W tym miejscu warto też odnotować, że istnienie kodu genetycznego jest zarówno dowodem na istnienie Boga, jak i dowodem na używanie przez tego Boga ewolucji jako podstawowego narzędzia udoskonalania żyjącej części wszechświata. Wszakże dzięki kodowi genetycznemu Bóg w bardzo prosty sposób może programować udoskonalenia ewolucyjne oraz rozwój nowych gatunków. Wystarczy bowiem aby dokonywał inteligentnych zmian w owym kodzie genetycznym, zaś ewolucja danego gatunku będzie podążała za udoskonaleniami jakie Bóg w ten sposób zaprogramował i wyraził za pomocą tego kodu.
       (4) Obecność genów w kodach genetycznych niektórych stworzeń, które dokumentują formowanie owych kodów w podobny sposób jak ludzcy programiści formują nowe programy. Kiedy ludzki programista generuje nowy program, zwykle czyni to w taki sposób, że bierze jakiś stary program który wypełniał podobne funkcje i adoptuje go do nowego zadania. W rezultacie czasami takie adoptowane programy zawierają sekwencje kodów które wcale nie są potrzebne w ich nowym zastosowaniu. Okazuje się że Bóg czasami czyni podobnie podczas stwarzania nowych żyjątek. Aby je stworzyć, pobiera On kod genetyczny jakiegoś już istniejącego stworzenia, poczym adoptuje ten kod do wykonywania nowych funkcji. W rezultacie, amerykańscy badacze analizujący kod genetyczny Kalifornijskiego purpurowego jeżowca morskiego (sea urchin) o naukowej nazwie "Strogylocentrotus purpuratus" odkryli ze szokiem, że owo prymitywne stworzenie posiada w swoim kodzie genetycznym ponad 7000 genów jakie występują również u ludzi. W tej liczbie żyjątko owo posiada niemal ludzkie geny które ludziom pomagają widzieć a także geny ludzkiego zmysłu zapachu (po co on jest potrzebny w morzu?). Praktycznie to zaś oznacza, żo ów zupełnie niepodobny do ludzi morski jeżowiec w sensie genetycznym wykazuje sporą proporcje podobieństwa do ludzi. Naukowcy dotychczas tak znaczne podobieństwo genetyczne do ludzi przypisywali tylko małpom - po szczegóły patrz punkt #D4 w dalszej części tej strony. Więcej informacji na temat tego genetycznie podobnego do ludzi stworzonka morskiego zawarte jest w artykule "Secret life of sea urchin reveals intriguing mystery" (tj. "Skryte życie morskiego jeżowca ujawnia intrygującą tajemnicę") ze strony A19 nowozelandzkiej gazety "The New Zealand Herald", wydanie datowane w środę (Wednesday), November 15, 2006. (Artykuł ten bazuje na naukowym artykule z najbliżej poprzedzającego go wydania czasopisma "Science".)
       (5) Istnienie pola moralnego i sumienia. Są one opisane na odrębnej stronie internetowej o totaliźmie. Faktycznie to ich istnienie i działanie całkowicie zaprzecza naturalnej (przypadkowej) ewolucji. Wszakże sumienie i pole moralne przykładowo zabrania zabijania i oszukiwania, czyli utrudnia "przetrwanie fizycznie najsilniejszego". Jakże bowiem rozwinięcie sumienia mogłoby dopomagać przykładowo lwom w ich przetrwaniu. Chyba że miałoby ono na celu zamieniać je w trawożerniaki.
       A trzeba tutaj dodać, że zwierzęta faktycznie mają sumienie o poziomie małych dzieci. Kiedyś posiadałem wysoce sympatycznego kota o imieniu Teecee - jego zdjęcie pokazałem na stronie o bandytach wśród nas. Kocia natura Teecee zawsze kusiła go aby podkradać jedzenie które sąsiad wystawiał swoim kotom. Ja zawsze go za to rugałem, bowiem to co sąsiad wystawiał było brudne, pełne much, oraz w połowie już nadpsute. Bałem się więc że Teecee dostanie od tego jakiegoś choróbska. Teecee wiedział że nie wolno mu podkradać tamtego jedzenia, ale jakoś nigdy nie potrafił się oprzeć aby chociaż je skosztować. Za każdym jednak razem kiedy to uczynił, po powrocie do domu swoim wyglądem i zachowaniem pokazywał tak ogromne poczucie winy, że jedyne co mu dorównywało to wygląd i zachowanie małych dzieci które nie tylko że wyjadły wszystkie cukierki jakich zabroniono im dotykać, ale na dodatek zbiły wazę w której cukierki te schowano.
       (6) Istnienie języka ULT. Język ten bowiem nie tylko jest dowodem na istnienie Boga - jako że bez Boga nie mógłby on sam powstać. Jest on także dowodem na celowe stworzenie człowieka przez Boga - jako że bez celowego stworzenia człowieka przez Boga w sposób przypadkowy język taki sam nie mógłby się wykształtować w naszych umysłach. (Po więcej danych o języku ULT - patrz punkt #B4 odrębnej strony internetowej na temat telepatii.)
       (7) Niewyobrażalnie wyższa złożoność strukturalna ciała człowieka w porównaniu ze strukturalną prostotą programu samego Boga, w powiązaniu z wyższą szansą wyewolucjonowania się najpierw tego co najprostrze. Najlepszym dowodem na nieporównanie wyższą złożoność organizmów żywych - w tym ciała człowieka, w porównaniu z prostotą programów, jest że dziś programy jest w stanie formować niemal każdy naukowiec. Jednak NIE istnieje jeszcze naukowiec na Ziemi który byłby w stanie zesyntezować z niczego choćby najprostrzy organizm żywy. Z kolei owa ogromna różnica w złożoności strukturalnej organizmów żywych w porównaniu z naturalnym programem Boga oznacza, że skoro zaistniała taka rzecz jak naturalna ewolucja, w jej wyniku najpierw musiał powstać strukturalnie prostrzy Bóg, a nie niewyobrażalnie skomplikowany człowiek. (Naturalna zaś ewolucja musiała zaistnieć we wszechświecie, inaczej nie miałaby ona definicji w języku ULT, zaś ludzie nie byliby w stanie jej sami wymyślić.) Skoro zaś raz powstał Bóg, nic w całym wszechświecie nie mogło nastąpić bez jego udziału i zgody. Czyli w przypadku istnienia Boga człowiek nie miał prawa powstać sam i przypadkowo - znaczy bez zgody i celowego działania tegoż Boga.
* * *
       Oczywiście, do dyskutowanego tutaj materiału dowodowego przynależą też fakty omówione w poprzednim punkcie #A2 tej strony. Przykładowo, przynależy tu alegoryczna raczej niż dosłowna wymowa bibilijnych opisów stworzenia człowieka, a także przynależy fakt że prawa wszechświata ograniczają i wykształtowują postępowanie każdego tak samo - bez względu na to kim ten ktoś jest.


Część C: Delfiny i wieloryby - czyli najbliźsi krewniacy ludzi:

      


#C1. Jeśli ludzie są produktem "ewolucji kierowanej przez Boga", to jakie ciągle żyjące stworzenia na Ziemi prawdopodobnie są najbliższymi krewniakami człowieka:

       Jeśli zaakceptuje się fakt, że Bóg faktycznie stosował sterowany przez siebie proces ewolucji aby stopniowo wykształtować obecnego człowieka, wówczas gdzieś we wszechświecie istniały na jakimś tam etapie owe żyjątka z których człowiek został wyewolucjowany. Wprawdzie do dzisiaj żyjątka owe zapewne już wymarły, jednak ciągle istnieć gdzieś muszą ich najbliżsi krewniacy. Które więc ciągle żyjące na Ziemi stworzenia są faktycznie bliskimi krewniakami człowieka? Znaczy czy są to małpy (np. szympanse) - tak jak na to wskazują zwolennicy wyrwanej z kontekstu ewolucji?
       Ja osobiście wierzę, że coraz większy materiał dowodowy wskazuje na to iż człowiek wyewolucjował się ze stworzenia wodnego, a ściślej z rodzaju jakby "syreny" czy "nimfy". Moim zdaniem, wszystko wskazuje na to że owe niezwykłe stworzenia wodne, które w legendach opisywane są właśnie pod nazwą "syren" czy "nimf", są owym "brakującym ogniwem" którego ludzka oficjalna nauka z takim uporem poszukuje na lądach. Tyle tylko, że stworzenia te wymarły już kilkadziesiąt tysięcy lat temu, zaś naukowcy nie prowadzą wykopalisk na dnie mórz aby tam odkryć ich pozostałości. Na szczęście, do dzisiaj przetrwali na Ziemi bliscy krewniacy tego stworzenia. Są nimi zwierzęta morskie należące do rzędu wielorybów (po angielsku ogólnie nazywanego "cetaceans"), do których przynależą wieloryby ("whales"), delfiny ("dolphins"), oraz morświny ("porpoises"). Moim więc osobistym zdaniem, pod względem faktycznego rodowodu, wieloryby, delfiny, oraz morświny są znacznie bliższymi krewniakami ludzi niż np. małpy. (Być może to wyjaśnia dlaczego w ostatnich czasach musi toczyć się aż tak zacięta bitwa o uratowanie wielorybów przed całkowitym wystrzelaniem ich przez Japonię, Norwegię i Islandię. Zapewne bowiem owe narody walczące o prawo do całkowitego wystrzelania wielorybów nie chcą mieć na Ziemi żadnych własnych krewniaków.)


#C2. Materiał dowodowy jaki wskazuje, że ludzie wyewolucjonowali się z "wodnego stworzenia", np. podobnego do mitologicznej syreny, oraz że najbliższymi ciągle żyjącymi krewniakami człowieka są wieloryby i delfiny:

       W poprzednim punkcie #D2 tej strony wyjaśniony został szokujący dla niektórych fakt, mianowicie że "całościowe" porównywanie ze sobą kodów genetycznych jest zupełnie nieprzydatne do ustalania rodowodu danego gatunku. Z całymi bowiem tymi kodami jest podobnie, jak z całymi rysunkami konstrukcyjnymi samochodów w odmiennych fabrykach, z których to całych rysunków również NIE daje się ustalić rodowodu i wzajemnego pokrewieństwa odmiennych rodzajów samochodów. (Chociaż jeśli ktoś dokładnie wie co i gdzie powinien czytać na owych rysunkach techniczych, pokrewieństwo poszczególnych typów samochodów może on odkryć w krókich uwagach jakie ich konstruktorzy wpisują we fragmentach tych rysunków, np. w ich narożnikach i ramkach - po szczegóły patrz punkt #D4 tej strony internetowej.) Przykładowo, całe rysunki techniczne autobusu firmy Mercedes będą sugerowały, że autobus ten jest krewniakiem autobusu firmy np. Hyundai czy Daewoo, jednak że nie ma on nic wspólnego z samochodem osobowym (limuzyną) firmy Mercedes. (Tymczasem rzeczywistość jest z nimi dokładnie odwrotna. Aby to jednak odkryć, ktoś kto nie ma o tym pojęcia musiałby nauczyć się odczytywać drobne zapiski dobrze ukryte w małych fragmentach rysunków technicznych tych autobusów.) "Całościowa" analiza kodu genetycznego odzwierciedla wszakże tylko szczegóły budowy, działania, oraz warunków w jakich dane gatunki żyją, wyrażone w "języku genetycznym" jakiego ludzie ciągle jeszcze nie odszyfrowali. Ci więc naukowcy, którzy twierdzą że np. cały kod genetyczny małp jest dowodem na pokrewieństwo pomiędzy małpami a ludźmi, po prostu nie wiedzą o czym dokładnie mówią. Jeśli zaś zaakceptować tą niewygodną dla niektórych prawdę na temat całych kodów genetycznych, wówczas na obecnym poziomie naszej wiedzy jako wskaźników pokrewieństwa odrębnych gatunków stworzeń musi się użyć zupełne innych faktów. Poniżej wyszczególniłem całą serię takich wskaźników. Moim zdaniem wszystkie one dowodzą, że z punktu widzenia faktycznego rodowodu, najbliższymi ciągle żyjącymi zwierzęcymi krewniakami ludzi są wieloryby i delfiny. Jednocześnie zaś małpy mają tyle samo wspólnego z ludźmi, co żabie kijanki mają z rybami. Oto owe wskaźniki:
       (1) Brak sierści na niemal całym ciele oraz obecność włosów na głowie. Wszystkie ssaki, których ostatnie etapy ewolucyjne miały miejsce na lądzie, pokryte są sierścią. Z kolei wszystkie stworzenia, których ostatnie etapy ewolucyjne zachodziły w wodzie, mają gołą skórę. Człowiek posiada skórę pozbawioną sierści właśnie jak jego do dzisiaj żyjący wodni krewniacy, przykładowo jak wieloryby czy delfiny. Niemal jedynym obszarem gdzie człowiek zachował włosy jest wierzchołek głowy - najwyraźniej jego przodkowie ewolucyjni nawykli byli do pływania z głowami wystającymi z wody.
       (2) Stojąca postawa, którą usiłują także przyjmować np. morsy po wyjściu na wybrzeże. Zwierzęta lądowe rzadko przyjmują postawę stojącą w procesie swojej ewolucji. Jeśli zaś ją już czymś zmuszone są przyjąć, wówczas zwykle powoduje to degenerację ich górnych kończyn, przy jednoczesnym podwojeniu siły i rozmiaru kończyn dolnych (jako przykład rozważ kangury czy dwunożne dinozaury). Tymczasem ssaki wodne, instynktownie dążą do przyjmowania na lądzie pozycji stojącej która odzwierciedla ich pozycję podczas oddychania w wodzie. Po wyjściu więc na ląd ciągle wykazują tendencję do utrzymywania tej pozycji - jako przykład rozważ pozycję zajmowaną instynktownie przez morsy po wyjściu na brzeg.
       (3) Ludzkie stopy podobne do płetw, np. u żaby, czyli stopy zupełnie odmienne od chwytliwych "dłoni" na nogach małp. Nogi ludzkie w swoim ukształtowaniu są bardziej podobne do płetw stworzeń wodnych, np. żaby czy foki, niż do nóg zwierząt lądowych. Wszystko też wskazuje na to, że stopy ludzkie są ewolucyjnie przekształconymi płetwami podobnymi do tych z tyłu fok.
       (4) Podobnieństwo szkieletu w przednich płetwach niektórych wielorybów i delfinów do szkieletu rąk ludzkich. Niektóre wieloryby i delfiny mają w swoich przednich płetwach układy kostne które są niemal identyczne do kości z dłoni ludzkich. Faktycznie to układy kostne w ich przednich płetwach są znacznie bardziej podobne do kości w ludzkich dłoniach, niż są kości z dłoniach małp. Nie istnieją też żadne inne stworzenia na Ziemi, których układ kostny w przednich kończynach byłby bardziej podobny do kości w dłoniach ludzkich, niż ma to miejsce właśnie w przednich płetwach niektórych wielorybów i delfinów.
       (5) Instynktowna umiejętność pływania u dzieci ludzkich. Zgodnie z ewolucyjną zasadą opracowaną w XIX wieku przez niemieckiego ewolucjonistę Ernst'a Haeckel'a, która stwierdza, że "ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy" (tzn. że "rozwój jednostki powtarza rozwój całego gatunku"), jeśli ludzie wywodzą się od stworzenia wodnego, wówczas dzieci ludzkie powinny być w stanie instynktownie pływać. Faktycznie też jest wszystkim doskonale wiadomym, że dzieci ludzkie w wieku kiedy ciągle jeszcze nie potrafią wcale chodzić, rzeczywiście posiadają już instynktowną umiejętność pływania. (Co jeszcze ciekawsze, umiejętność ta zanika w nich z chwilą kiedy nauczą się chodzić.) W owym pierwszym okresie życia dzieci ludzkie instyktownie pływają oraz regulują swój oddech w wodzie jak małe delfiny. Praktycznie więc owa instynktowana umiejętność pływania u dzieci które ciągle nie umieją chodzić, jest kolejnym dowodem na fakt, że przodkowie człowieka wywodzili się z istoty wodnej (np. podobnej do syreny). (Nie będę tu już dyskutował dobrze wszystkim znanego faktu, że przez spory fragment swego rozwoju płodowego dzieci ludzkie wyglądają jak małe delfiny.)
       (6) Podobny smak mięsa wielorybów i ludzi. Folklor ludowy tych narodów, które zarówno uprawiały kiedyś kanibalizm, jak i jednocześnie jadały mięso wielorybie (przykładowo tak jak to czynili nowozelandzcy Maorysi), twierdzi że smak mięsa ludzkiego i wielorybiego jest ogromnie podobny do siebie, chociaż jednocześnie zdecydowanie odmienny od smaku mięsa innych stworzeń, szczególnie lądowych. Z kolei folklor tych narodów które zjadały zarówno ludzi jak i małpy, np. ludożerców z Borneo, stwierdza że smak mięsa małp jest drastycznie odmienny od smaku mięsa ludzkiego.
       (7) Preferowanie przez ludzkie ciało diety z ryb oraz z innych organizmów wodnych. Kiedy jakieś organizmy żywe wykształcą się ewolucyjnie dla pobierania określonego pokarmu, wówczas ten ich pokarm okazuje się potem najbardziej dla nich odpowiedni pod każdym możliwym względem. Natomiast przejście na zjadanie przez nie jakiegokolwiek innego pokarmu zawsze indukuje w nich najróżniejsze problemy zdrowotne. Jak też się okazuje, dla ludzi najodpowiedniejszym pokarmem okazują się ryby oraz inne żyjątka i rośliny morskie lub wodne. Faktycznie też dzisiejsi naukowcy odkrywają coraz to następne powody dla jakich ryby, małże, kraby, wodorosty, oraz inne produkty morza lub wód słodkich, a także idywidualne składniki biologiczne zawarte w rybach, małżach, skorupiakach, glonach, wodorostach, oraz w innych darach morza czy wody, okazują się wyjątkowo korzystne dla ludzkiego ciała. Jednocześnie też odkrywają coraz następne powody, dla jakiego pokarmy inne niż te wywodzące się z morza lub z wód słodkich idukują w ciele ludzkim najróżniejsze problemy.
       (8) Instynktowne preferowanie smaku posolonych potraw. Człowiek jest praktycznie jedynym stworzeniem lądowym, które instynktownie bardziej preferuje zjadanie żywności jaka jest posolona, nad niesoloną żywnością. Wszelkie inne stworzenia, wprawdzie mogą ochotniczo lizać czystą sól jeśli mają jej deficyt w swoim organiźmie, jednak nie lubią smaku ani zjadania posolonych potraw. Najlepiej o tym wiedzą producenci pożywienia np. dla kotów, a także np. właściciele kotów. Wszakże w normalnych wypadkach koty nie ruszą posolonego pożywienia. Z kolei np. posolenie pokarmu lub trawy zjadanych przez krowy, powoduje ich rozdęcie które czasami może nawet skończyć się śmiercią danej krowy. Jedynym wytłumaczeniem dla owego instynktownego preferowania przez ludzi smaku posolonych potraw, jest zaakceptowanie że stworzenia z których człowiek się wyewolucjonował, wykształtowały w sobie taki właśnie smak ponieważ zjadały pokarm wymieszany ze słoną wodą morską. Stąd ich pokarm zawsze był posolony. Owo wytłumaczenie jest nawet potwierdzane ilościowymi faktami. Wszakże ilość soli którą ludzie najbardziej preferują w swoim pożywieniu, w typowych przypadkach jest równa ilości soli zawartej w wodzie morskiej.
       (9) Kochanie się będąc odwróconymi do siebie brzuchami. Żadne z obecnych zwierząt lądowych (poza człowiekiem) nie kocha się będąc do siebie zwrócone brzuchami. Tymczasem taki sposób kochania się jest standardem u ssaków wodnych, np. u wielorybów.
       (10) Abstrakcyjne myślenie i użycie języka, podobne np. do intelektualnego dorobku delfinów. Faktycznie język mówiony oraz proces myślenia są najbardziej wykształcone i bliskie ludzkich właśnie u ssaków wodnych, np. u delfinów i u wielorybów. Najwyraźniej właśnie środowisko wodne nakłania do rozwoju inteligencji i mowy. Przykładowo, porównanie bogactwa wyrażeń języka używanego przez delfiny, do sygnałów głosowych małp, ma się niemal tak samo do siebie jak porównanie np. języka jakichś prymitywnych ludów, np. pigmejów z Nowej Gwinei czy Indian z dżungli Amazonii, do sygnałów głosowych psów.
       (11) Wyewolucjowanie pokrewnych ludziom zachowań społecznych. Z kolei te pokrewne zachowania potwierdzają, że zarówno ludzie jak i delfiny oraz wieloryby muszą wywodzić się z tego samego łańcucha ewolucyjnego. Tylko bowiem te dwie grupy wyewolucjonowały identyczne zachowania społeczne, jakie nie są demonstrowane przez żadne inne rodzaje stworzeń. Przytoczę tutaj przykłady najbardziej drastycznych z tych zachowań.
             (11.1) Odchodzenie w zaświaty wraz z respektowanym przywódcą. Ewolucja nadała ludziom ten unikalny impuls, że jeśli umiera ktoś bardzo przez nich kochany lub respektowany, wówczas ci związani z nim uczuciowo popełniają samobójstwo aby razem odejść w zaświaty. Spektakularne przykłady działania tego impulsu obejmują m.in. samopalenie się żon w danych Indiach razem ze zwłokami ich mężów, chowanie w dawnym Egipcie ważnych dostojników wraz z całym ich dworem, losy Romea i Julii, czy dzisiejsze "pakty samobójcze" niektórych nastolatków. Otóż wieloryby i delfiny też tak czynią. Jeśli np. przywódczyni stada wielorybów jest chora i umiera, wówczas całe stado popełnia samobójstwo poprzez wyrzucenie siebie na piasek jakiejś plaży.
             (11.2) Organizowanie spotkań (festiwali) wcale nie uzasadnianych materialnymi potrzebami przeżycia. Wieloryby i delfiny organizują powtarzalne spotkania społeczne w wybranych punktach morza. Spotkania te wcale nie są motywowane potrzebami przeżycia, np. nie mają one na celu reprodukcji czy też pozyskiwania żywności. Są więc głównie nastawione na rozrywki i na ożywianie kontaktów towarzyskich - tak jak ma to miejsce na ludzkich festiwalach czy świętach. Jednym z miejsc gdzie np. wieloryby wyznaczają sobie takie towarzyskie spotkania, jest pobliże miasta Kaikoura w Nowej Zelandii. Tylko też ludzie i wieloryby oraz delfiny wykształtowały ewolucyjnie takie spotkania nie uzasadniane potrzebami przeżycia.
             (11.3) Rozpoznawanie inteligencji. Ze wszystkich stworzeń naszej planety tylko ludzie, wieloryby, oraz delfiny potrafią rozpoznać i uszanować inteligencję innych stworzeń. To dlatego przykładowo delfiny traktują ludzi jak równych sobie, ratują czasami tonących, a niekiedy nawet ochotniczo stają się członkami grup ludzkich - tak jak to miało miejsce z delfinem zwanym "Opo" z nowozelandzkiej miejscowosci Hokianga, który od lata 1955 roku, aż do dnia 8 marca 1956 roku zachowywał się jak człowiek aż został złośliwie zamordowany eksplozją "gelignite" najprawdopodobniej przez podmieńców którzy nie chcieli aby ilustrował on sobą prawdę na temat ewolucyjnego pokrewieństwa ludzi i delfinów. (O innym podobnym przykładzie delfina zachowującego się tak jak człowiek w miejscowości Hippo ze starożytnego Rzymu pisał około 100 A.D. niejaki Pliny the Younger.)
             (11.4) Demonstrowanie świadomości pokrewieństwa z ludźmi. Delfiny i wieloryby są jedynymi zwierzętami, które demonstrują iż są świadome swego pokrewieństwa do ludzi. Często też demonstrują ową świadomość, np. poprzez pomaganie ludziom lub bronienie ludzi. Opis jednej z najbardziej niezwykłych takich demonstracji spotkałem w artykule "Tale of rescue by dolphins inspires film", opublikowanym w nowozelandzkiej gazecie "The New Zealand Herald", wydanie datowane w środę (Wednesday), October 18, 2006, strona A17. W artykule tym opisano jak w listopadzie 2004 roku czterosobowa grupa uczestników nowozelandzkiej organizacji ratownictwa zwanej "Whangarei Heads Surf Lifesaving" wypłynęła około 100 metrów w morze, gdzie zapolował na nią około 3 metrowej długości rekin. Widząc że ich życie jest w niebezpieczeństwie pobliskie stadko delfinów otoczyło tych 4 ludzi ciasnym pierścieniem i przez około 40 minut z narażeniem własnego życia odstraszało rekina aż do przybycia pomocy. Artykuł podaje nazwiska owych uratowanych przez delfiny: Rob Howes, Nicky Howes, Karina Cooper, Helen Slade. Podaje on też nazwisko ratownika który widział z bliska ogrom owego rekina-ludojada: Matt Fleet. Zgodnie z owym artykułem, obecnie nakręcany jest film o całym tym zdarzeniu (oryginalnie opublikowanym w nowozelandzkim "Northern Advocate"). Miejmy nadzieję że film ten przyczyni się do lepszej ochrony ciągle żyjących delfinów, których ilość na naszej planecie ostatnio raptownie topnieje.
       (12) Istnienie u wielorybów i delfinów cech które poza nimi występują jedynie u ludzi, np. rozpoznawanie siebie w lustrze, używanie narzędzi, pokazywanie kompleksowych uczuć, czy posiadanie własnej kultury. Brytyjczyk o nazwisku Mark Simmonds, będący dyrektorem organizacji zwanej "the Whale and Dolphin Conservation Society", w październiku 2006 roku opublikował bardzo interesujący artykuł naukowy omawiający wyniki najnowszych badań wielorybów i delfinów. Aczkolwiek nie miałem dostępu do samego tego artykułu, jego streszczenie noszące tytuł "Whales and dolphins show distinctive human traits" ukazało się na stronie A11 w nowozelandzkiej gazecie "The New Zealand Herald", wydanie datowane w piątek (Friday), October 6, 2006. W artykule tym Mr Simmonds zwraca uwagę czytelnika na niezwykłe podobieństwa pomiędzy zachowaniami wielorybów i delfinów oraz zachowaniami ludzi. Wiele z tych podobieństw nie występuje nawet u małp. Aby wymienić tutaj kilka z nich, to wieloryby i delfiny używają narzędzi jak ludzie. Z łatwością rozpoznają siebie samych w lustrach. Ponadto pokazują cały szereg złożonych uczuć znanych jedynie u ludzi - począwszy od radości lub żałoby, aż do serdecznego pomniejszania bólu. Wykazują one również społeczne zachowania w rodzaju wzajemnej współpracy, wymiany informacji, grupowego uczenia siebie i innych, czy używania wspólnej formy języka. Ponadto mają one własną kulturę, jakiej objawami są m.in. złożone śpiewy, kulturalny tryb życia, wzajemne pomaganie sobie i towarzyszenie w niedoli, itd., itp. Artykuł ów zwraca uwagę na przeaczane uprzednio niebezpieczeństwo dzisiejszego nacisku na wznowienie polowania na wieloryby i delfiny. Mianowicie, że jeśli przypadkowo zabije się wiodące jednostki tych zwierząt, zniszczy się również ich kulturę i wiedzę które utrzymują ich przy życiu. To z kolei spowoduje ich całkowite wymarcie.
       (13) Istnienie wielu przykładów kiedy dwa odrębne łańcuchy ewolucyjne prowadzą do podobnego produktu końcowego. To zaś oznacza, że na przekór swego pozornego podobieństwa do małp, ludzie mogli jednak się również wyewolucjonować z tego samego przodka z którego wyewolucjonowały się wieloryby i delfiny. Wszakże aby wykształtować zbliżoną do siebie formę końcową, określone stworzenia wcale nie muszą być krewniakami. Jako przykłady podobnych, chociaż zupełnie niespokrewnionych stworzeń, rozważ nietoperze oraz ptaki, a także np. ryby i żabie kijanki, czy węgorze i węże morskie. W rzeczywistości więc fakt, że istnieje zgrubne podobieństwo formy pomiędzy małpami i ludźmi, wcale nie świadczy że pod względem rodowodu małpy i ludzie są faktycznie krewniakami, ani że łączy ich cokolwiek więcej niż łączy ze sobą np. węgorze i węże morskie.
       (14) Podobne do ludzkich kończyny w rozwoju płodowym delfinów. Jak się okazuje, w rozwoju płodowym delfinów istnieje stadium, w którym płody delfinów wykształtowują ludzko wyglądające kończyny. Tyle że w dalszych stadiach ich rozwoju płodowego kończyny te przekształcają się w płetwy.
       (15) Istnienie wśród delfinów mutacji, które wytworzyły niemal ludzkie dłonie. W poniedziałek, dnia 6 listopada 2006 roku zostałem zaszokowany usłyszeniem w dziennikach telewizyjnych Nowej Zelandii - i to z aż dwóch kolejnych kanałów, że koło Japonii nurkowie sfilmowali delfiny z niemal ludzkimi dłońmi. Fragment filmu owych delfinów pokazywano w owym dniu około godziny 17:43 w wiadomościach z TVNZ "Prime", zaś około 18:23 na TVNZ kanał 1. (Niewiele jednak na nich było widać.) Przez kilka następnych dni poszukiwałem w gazetach czegokolwiek na temat owych niezwykłych delfinów, ale nic nie znalazłem. Za to znalazłem kilka informacji w Internecie - pod hasłem delfin z płetwami jak ludzkie dłonie. Aczkolwiek nasza wiedza na temat owych niezwykłych delfinów narazie jeszcze jest zbyt mała aby stwierdzać coś z całą pewnością, wygląda na to że kod genetyczny delfinów zawiera jakiś błąd który pozwala im wymutować niemal ludzkie ręce. Być więc może że to właśnie takie delfiny na jakimś tam etapie dały początek stworzeniom które z folkloru znamy pod nazwą "syrenki". Potem zaś podobny błąd w kodzie genetycznym syren spowodował że z nich z kolei wyewolucjonowali się ludzie. Wszystko więc wskazuje na to, że delfiny nie tylko są naszymi ciągle żyjącymi krewniakami zwierzęcymi, ale nawet od czasu do czasu mutują się w nich niemal ludzkie organy.
* * *
       Choćby tylko pobieżne przeglądnięcie powyższego materiału dowodowego ujawnia, że pomimo bezużyteczności obecnej naszej wiedzy na temat kodu genetycznego w wykazywaniu rodowodu i pokrewieństwa odrębnych gatunków zwierząt, ciągle dostępnych jest szokująco wiele innych kategorii dowodowych, jakie dokumentują że człowiek ewolucyjnie wywodzi się od stworzenia wodnego podobnego do mitologicznych syren, oraz że najbliższymi ciągle żyjącymi krewniakami człowieka wcale nie są małpy, a są wieloryby i delfiny. Nawet laika nieobeznanego z prawami natury ani z teorią prawdopodobieństwa powinna tu zastanowić aż tak duża liczba cech wspólnych, które powtarzane są unikalnie tylko u ludzi oraz tylko u wodnych krewniaków ludzkości - czyli u wielorybów i u delfinów. Wszakże, zgodnie z wyliczeniami prawdopodobieństwa przytoczonymi w podrozdziale P1 z tomu 13 monografii [1/4] - przy okazji zaprezentowanego tam formalnego dowodu naukowego na istnienie UFO, istnienie co najmniej 12 takich unikalnych cech wspólnych absolutnie wyklucza możliwość że podobieństwo to wynika jedynie z przypadku, oraz potwierdza konklusywnie że jest ono dowodem faktycznego pokrewieństwa. Istnienie więc opisanej powyżej liczby cech wspólnych zarówno dla ludzi jak i dla wodnych krewniaków ludzkich jest równoznaczne z niemal formalnym dowodem naukowym że ludzkość faktycznie wywodzi się z istoty wodnej pokrewnej dzisiejszym wielorybom i delfinom.

Fot. #1.

Fot. #1: Szkielet wieloryba fiszbinowego wystawiony do oglądania zwiedzającym muzeum w Dunedin, Nowa Zelandia. Materiał dowodowy i dedukcje logiczne zaprezentowane na niniejszej stronie dokumentują, że ze wszystkich stworzeń zamieszkujących naszą planetę, właśnie wieloryby i delfiny, a nie małpy, po wnikliwych badaniach okażą się kiedyś być najbliższymi krewniakami człowieka. (Zapewne to właśnie z tego powodu, w ostatnich czasach takie kraje jak Japonia, Norwegia, oraz Islandia, nie szczędzą ani trudów ani środków aby wolno im było oficjalnie polować i zjadać ciągle pozostałe przy życiu z tych zwierzęcych krewniaków ludzi.) Jako przykład przyglądnij się kościom przedniej lewej płetwy widocznej na powyższym szkielecie tuż za końcem głowy wieloryba, gdzie odstaje ona na bok od niemal ludzkiej łopatki. (Przednie płetwy u wielorybów są jakby ichnim odpowiednikiem dla ludzkich rąk, dłoni i palców.) Faktycznie też, jeśli ktoś miał okazję przyglądnąć się dokładnie kościom z przednich płetw niektórych wielorybów i delfinów, wówczas zapewne odnotował, że wykazują one zaskakujące podobieństwo do kości w rękach i w pięciu palcach z dłoni ludzkich.
* * *
Zauważ że daje się zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwykle kliknąć na tą fotografie. Ponadto, większość tzw. browserów które obecnie są w użyciu, włączając w to popularny "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


Część D: Dlaczego kody genetyczne są bezużyteczne przy wykazywaniu pokrewieństwa ludzi do delfinów i wielorybów:

      


#D1. Czym naprawdę są kody genetyczne:

       Kody genetyczne faktycznie są rodzajem algorytmicznego zapisu wyrażonego w specjalnym języku, a wyjaśniającego dokładnie jak uformować danego osobnika. Obrazowo możnaby więc je opisać jako boski odpowiednik dla dzisiejszych rysunków konstrukcyjnych używanych przez obecny przemysł wytwórczy na Ziemi.


#D2. Dlaczego w kodach genetycznych ciągle dopatrujemy się pokrewieństwa ludzi do małp zamiast pokrewieństwa ludzi do wielorybów czy delfinów:

       W tym miejscu czytelnik zapewne zdaje sobie pytanie, dlaczego ewentualne bliskie pokrewieństwo ludzi i wielorybów oraz delfinów nie jest nam wskazywane przez ekspertów w genetyce. Jak się okazuje, powodem tego braku wskazówek ze strony genetyki, jest natura samych kodów genetycznych, a także "holistyczny" sposób na jaki dzisiejsi eksperci genetyki ustalają pokrewieństwo gatunków poprzez porównywanie całości owych kodów. Jeśli bowiem przeanalizuje się sposób na jaki dzisiaj kody genetyczne wykorzystuje się do ustalania pokrewieństwa, okazuje się że jest on podobny do "holistycznego" ("całościowego") sposobu na jaki dzisiejsi ludzie ustalają pokrewieństwo dwóch utworów, obrazów, produktów, itp. (np. podczas sporów o plagiaryzm), zamiast być podobnym do dekodowania i analizowania zawartości stosowanej np. kiedy naukowcy ustalają wzajemne pokrewieństwo dwóch egzemplarzy starożytnych Biblii. Mianowicie bierze się pod uwagę tylko podobieństwo całości owych kodów, czyli podobieństwo ich całej struktury, zamiast zdekodować i przeanalizować treść tego fragmentu owych kodów który zawiera w sobie zapis genealogii danego gatunku. Takie zaś "całościowe" porównywanie kodów zawiera w sobie podstawowy błąd definicyjny. Mianowicie porównuje się w nim tylko końcowe produkty ewolucji, zamiast porównywać do siebie drogi jakimi ewolucja doszła do owych końcowych wyników. Tymczasem czyjeś faktyczne pokrewieństwo jest wynikiem wspólnej drogi ewolucyjnej, a nie rezultatem końcowego podobieństwa. (Przykładowo, Kowalski jest spokrewiony z Iksińskim tylko jeśli w dokumentacji historycznej mają oni wyraźnie zapisane posiadanie wspólnych przodków, wspólnych praprzodków, itp. - a nie jeśli przypadkowo wyglądem są oni do siebie podobni.)
       Postaram się teraz wyjaśnić na kilku analogiach i przykładach naturę błędu kryjącego się w takim "holistycznym" ("całościowym") porównywaniu kodów genetycznych. Z samej definicji kody genetyczne są to po prostu zapisy szczegółów budowy, wyglądu, oraz działania ciała danego stworzenia, wyrażone w specjalnym "języku genetycznym". Są one więc naturalną analogią do np. dzisiejszych dokumentacji konstrukcyjnych i technologicznych używanych przez poszczególne fabryki do udokumentowania dokładnej konstrukcji i dokładnego wykonania powiedzmy samochodów. Jak też obrazowo wyjaśnię to w następnym paragrafie, kody genetyczne są jakby rodzajem programu zapisanego w specjalnym genetycznym języku programowania, który to program precyzyjnie wyraża jak dany osobnik ma wyglądać, jaka ma być budowa i działanie każdego najdrobniejszego szczegółu jego komórek, jak jego ciało ma działać i się zachowywać - np. starzeć, itp. Znaczy, kody te są m.in. kształtowane przez warunki w jakich dany osobnik żyje, a także przez wygląd i budowę owego osobnika, a nie przez jego rodowód. Z tego powodu, całe kody genetyczne mogą być jedynie podstawą do ustalania pokrewieństwa (i to tylko bliskiego) w obrębie danego gatunku (np. pokrewieństwa ojca i dzieci). Jednak nie wolno ich używać do ustalania pokrewieństwa pomiędzy odrębnymi gatunkami (np. pokrewieństwa węży wodnych do węgorzy). Szczególnie jeśli gatunki te posiadają podobny wygląd i działanie swych ciał, a także jeśli żyją one w podobnych warunkach. W przypadku bowiem odrębnych gatunków, całe kody genetyczne bardziej odzwierciedlają podobieństwo ich budowy, wyglądu, oraz środowiska życiowego jakie gatunki te preferują, niż ich faktyczne pokrewieństwo wynikające z ich rodowodu. Wyrażając to innymi słowami, fakt że np. rozpatrywane całościowo kody genetyczne u małp i u ludzi są bardzo podobne, wcale nie oznacza, że stworzenia te są rzeczywiście aż tak do siebie pokrewne. Podobieństwo ich kodow genetycznych jedynie oznacza, że z powodu ewolucyjnego wykształcenia podobnych kształtów końcowych, a także z powodu życia w zbliżonych środowiskach i warunkach, oraz z powodu prowadzenia zbliżonego trybu życia, małpy i ludzie zupełnie niezależnie od siebie wykształtowały kody genetyczne które jeśli porównuje się "całościowo" wówczas wyglądają bardzo do siebie podobnie. Faktycznie też gdyby ktoś zadał sobie trud porównania kodów genetycznych np. węgorzy i węży morskich, które wykazują cały szereg podobieństw - chociaż wywodzą się z drastycznie odmiennych linii ewolucyjnych, również odkryłby że ich całe kody genetyczne są niemal tak samo zbliżone do siebie jak kody małp i ludzi. Powód tego stanu rzeczy wyjaśnię dokładniej na poniższej ilustracyjnej analogii.
       W podobny sposób jak wśród gatunków stworzeń całe ich kody genetyczne są odzwierciedleniem anatomii i trybu życia żyjątek które je wykształtowały, również np. w komputerach tzw. programy źródłowe napisane w określonym języku programowania są odzwierciedleniem anatomii i działania owych programów. Gdyby więc ktoś "holistycznie" przeanalizował taki program źródłowy napisany w danym języku programowania np. dla jakiegoś edytora z komputerów "Macintosh", oraz kod źródłowy jakiegoś edytora np. z komputerów "PC", wówczas doszedłby do wniosku że owe dwa edytory są bardziej pokrewne do siebie, niż np. są one pokrewne do systemów operacyjnych w swoich komputerach. Oczywiście, byłoby to nieprawdą. Wszakże jedyne co oba te edytory miałyby naprawdę pokrewnego, to pierwsze komputery na Ziemi od których wyewolucjonowały się ich komputery, a następnie ich kody. Faktycznie więc program źródłowy np. owego edytora w "PC" byłby bardziej pokrewny do systemu operacyjnego w owym "PC" niż do edytora w "Macintoshu". Tyle tylko, że podobne działanie obu edytorów, oraz podobne warunki w jakich oba edytory są używane, a także podobny sposób na jaki dany język programowania odzwierciedla owo działanie i warunki, spowodowały że programy źródłowe obu tych edytorów wyglądają tak jakby były one do siebie pokrewne. Podobnie sprawa ma się z całymi kodami genetycznymi małp i wielorybów. Podobieństwo całych kodów genetycznych małp do ludzi wynika głównie z "języka genetycznego" w którym kody te są zapisane oraz z podobieństwa anatomii i trybów życia małp do anatomii i trybu życia ludzi. Gdybyśmy jednak ustalili faktyczne rodowody owych stworzeń, wówczas byśmy odkryli, że najbliższymi ciągle żyjącymi krewniakami ludzi nadal jednak pozostają wieloryby i delfiny - na przekór że z powodu odmienności anatomii i trybów życia wcale nie ma to odzwierciedlenia w całościowym ukształtowaniu ich kodów genetycznych.
       Podsumujmy tutaj niniejszy punkt. Zaprezentował on wysoce intrygującą tezę o znaczących następstwach dla wiedzy o pochodzeniu człowieka, jaka dotychczas przeaczana była w sprawach genetyki. Teza ta stwierdza, że dzisiejsze całościowe ("holistyczne") potraktowanie kodów genetycznych ludzi, unikające poznania i zdekodowania treści owych kodów zapisanej w specjalnym "języku genetycznym", ujawnia jedynie podobieństwo szczegółów budowy (np. anatomii) danego osobnika, nie wskazuje jednak użytecznej informacji o historii rozwoju (rodowodzie) całego gatunku tego osobnika.
       Czy istnieją więc jakieś dowody na prawdę powyższej tezy? Jak się okazuje, istnieją takie dowody. Przykładowo, jest nim bliskie podobieństwo kodów genetycznych u wszystkich ludzi zamieszkujących naszą planetę. Jak bowiem wykazują badania kodów genetycznych u ludzi, wszyscy ludzie zamieszkujący naszą planetę mają kody tak do siebie podobne, jakby wszyscy ludzie wywodzili się od jednego i tego samego przodka który zamieszkiwał na Ziemi jedynie jakieś dwa do trzech tysięcy lat temu. (Popularne streszczenie artykułów naukowych na ten temat, jakie ukazały się w czasopiśmie "Nature", poparte wywiadami z autorami owych artykułów, zostało opublikowane w opracowaniu "Tie that binds us all" (tj. "Związek jaki łączy nas wszystkich"), który ukazał się w nowozelandzkiej gazecie "The Dominion Post", wydanie z poniedziałku, July 3, 2006, strona B1.) To zaś oznacza, że struktura całych kodów genetycznych poszczególnych ludzi nie jest w stanie przekazać żadnej użytecznej informacji na temat rodowodu przekraczającego odległość czasową około trzech tysięcy lat. Nie zawiera więc ona żadnych danych na temat rodowodu ludzi z czasów kiedy następowała ewolucja ludzkości (wszakże owa ewolucja miała miejsce znacznie dawniej niż 3 tysiące lat temu). Dlatego "całościowe" porównywanie kodów genetycznych NIE może być używane do definiowania pokrewieństwa pomiędzy gatunkami (tj. rodowodu gatunków), a jedynie wolno je używać do definiowania pokrewieństwa w obrębie danego gatunku - i to tylko pod warunkiem, że odległość w czasach życia badanych osobników nie jest zbyt duża.


#D3. Jeśli dzisiejsze "holistyczne" ("całościowe") potraktowanie kodów genetycznych dyskwalifikuje ich użycie do ustalania pokrewieństwa gatunków, to gdzie poszukiwać dowodów na pokrewieństwo ludzi do wielorybów i delfinów:

       Ponieważ, zgodnie z tym co wyjaśniłem powyżej w punkcie #D2, aż do czasu dokładnego poznania przez ludzi "języka kodów genetycznych", takie kody genetyczne brane całościowo nie mogą być używane do ustalania rodowodu i wzajemnego pokrewieństwa odrębnych gatunków stworzeń, na obecnym etapie naszej wiedzy poszukiwać powinniśmy jakichś innych wskaźników owego pokrewieństwa. W następnym punkcie #C2 postarałem się zwrócić uwagę czytelnika na kilka co bardziej powszechnie znanych z takich wskaźników. Wskaźniki te silnie dokumentują faktyczne bliskie pokrewieństwo ludzi do wielorybów i delfinów, a jednocześnie wykluczają one możliwość że ludzie i małpy są pokrewne aż tak bardzo jak to twierdzą dzisiejsi ewolucjoniści. (Oczywiście, pamiętać jednak trzeba że praktycznie wszystkie ssaki są mniej lub bardziej do siebie spokrewnione.)


#D4. Czy istnieje możliwość, że w przyszłości odkryty zostanie jakiś maleńki fragment kodu genetycznego który zawiera zapis genealogii danego stworzenia:

       W punkcie #D2 tej strony wyjaśnione zostało, że na obecnym poziomie naszej wiedzy nie wolno używać "całościowego" ("holistycznego") porównywania kodów genetycznych do ustalania rodowodów i pokrewieństwa poszczególnych gatunków stworzeń. Owo wyjaśnienie NIE stara się jednak stwierdzić, że kody genetyczne nigdy nie będą użyteczne do ustalania tego pokrewieństwa. Wręcz przeciwnie, w punkcie #C2 niniejszej strony wskazane zostały przesłanki, że kody te zawierają w sobie maleńki fragment, w którym zapisana jest historia i rodowód danego gatunku stworzeń. Fragment ten to owa narazie nieznana część kodu genetycznego, która powoduje dla każdego gatunku stworzeń że jego "ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy" - po szczegóły patrz (5) w punkcie #C2 tej strony. Tyle że aby rozszyfrować ten maleńki fragment kodu genetycznego konieczne jest spełnienie przez badaczy ziemskich aż dwóch warunków. Mianowicie, po pierwsze muszą oni dokładnie poznać unikalny "język" w jakim kody genetyczne są formułowane. Po drugie zaś muszą skupić się na dokładnym rozszyfrowaniu zapisu w owym języku zawartego jedynie w tym niewielkim fragmencie kodów genetycznych który opisuje rodowód danego stworzenia. Prawdy o czyimś pochodzeniu nie da się więc prosto ustalić poprzez porównywanie całych kodów genetycznych poszczególnych gatunków, a trzeba ją będzie mozolnie odkodować z owego maleńkiego i dobrze ukrytego fragmentu kodu.
       Ów maleńki fragment kodu genetycznego, w którym zawarty jest opis rodowodu danego gatunku stworzeń, można by porównać do niewielkiego zapisku w rogu rysunków konstrukcyjnych np. samochodu, który to zapisek wyjaśnia z jakiego innego samochodu dany samochód się wywodzi. Albo porównać go np. do komentarza w kodzie źródłowym edytora, który komentarz wyjaśnia rodowód tego edytora. Ja osobiście wierzę, że Bóg celowo pozostawił nam taką wiadomość zapisaną w "języku kodów genetycznych", a także celowo dał nam wskazówkę gdzie go szukać w formie owej zasady że "ontogeneza jest rakapitulacją filogenezy", tyle że podobnie jak Bóg zawsze czyni to z prawdą, starannie ukrył ją przed naszymi oczami. (Pamiętajmy polskie przysłowie, że "prawda na dnie studni się chowa" - oznaczające że zanim ktoś dostanie się do prawdy, najpierw musi wydobyć wiele bezużytecznej "wody" która prawdę tą zakrywa.)
       Osobiście uważam, że ludzkość właśnie się zbliża do chwili kiedy ów szczególny fragment kodu genetycznego zostanie rozszyfrowany. Wszakże tylko tym można wytłumaczyć ów upór i zdeterminowanie z jakim szatańskie moce które ukrywają przed ludźmi prawdę na temat pochodzenia człowieka, w ostatnich czasach starają się wyniszczyć na Ziemi ostatnich krewniaków ludzi (tj. wieloryby i delfiny). To zapewne właśnie dlatego słudzy owych mrocznych mocy upierają się ostatnio aby wolno było im przemysłowo polować na wieloryby, a także zapewne to dlatego delfiny są wyniszczane i szybko wymierają na całej naszej planecie.


Część E: Konsekwencje ustalenia że delfiny i wieloryby są najbliższymi ciągle żyjącymi krewniakami ludzi:

      


#E1. Jeśli wieloryby i delfiny są najbliższymi ciągle żyjącymi krewniakami człowieka, to jak należy odnosić się do tych ludzi i państw którzy zabijają i zjadają owych krewniaków:

       Ja osobiście wierzę, że zgodnie z kryteriami naukowego dowodzenia, struktura logiczna tej strony w połączeniu z materiałem dowodowym zaprezentowane w poprzednim punkcie #C2, praktycznie są równoważne z dowodem iż delfiny i wieloryby są rzeczywiście najbliższymi ciągle żyjącymi krewniakami człowieka. W takiej zaś sytuacji narasta pytanie, jak w takim razie traktować tych ludzi i te państwa, które jak Japonia, Islandia czy Norwegia polują na delfiny i wieloryby oraz zjadają ich mięso. Moja odpowiedź na to jest prosta. Zabijanie i zjadanie tych naszych zwierzęcych krewniaków jest takim samym wyrazem zdziczenia i cywilizacyjnej znieczulicy, jak zabijanie i zjadanie ludzi. Praktycznie więc obowiązkiem każdego mieszkańca Ziemi jest wyperswadowanie ludziom i krajom zabijającym delfiny i wieloryby, aby zaprzestali tych praktyk. W owym perswadowaniu nie powinniśmy się cofać przed podjęciem dowolnych kroków jakie leżą w naszych możliwościach, np. przed pisaniem, demonstracjami, bojkotowaniem, itp.
       Omawiane kraje corocznie mordują ogromną liczbę tych zwierzęcych krewniaków ludzi. Przykładowo, w artykule "Call to halt annual dolphin slaughter" (tj. "Nawoływanie do zaprzestania corocznej rzezi delfinów"), opublikowanym na stronie B5 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie ze środy (Wednesday), November 22, 2006, wyjaśniono że jesienią i zimą 2006 roku rybacy w Japonii wymordują na mięso około 21000 delfinów (w poprzednich latach zapewne wymordowana tam była podobna liczba owych inteligentnych krewniaków ludzi). Z kolei w artykule "NZ joins global action on Iceland's whaling" (tj. "Nowa Zelandia włącza się do światowej akcji przeciwko polowaniu na wieloryby przez Islandię"), opublikowanym na stronie A11 nowozelandzkiej gazety "The New Zealand Herald", wydanie z czwartku (Thursday), November 2, 2006, ujawniono że w 2006 roku Islandia zamierza zabić 9 wielorybów fiszbinowych oraz 30 wielorybów "minke". (Islandia oficjalnie wznowiła polowania na wieloryby w 2006 roku, aczkolwiek poluje wieloryby już od 2003 roku "dla naukowych celów" (podobnie jak Japonia). Przedtem zaś przez 20 lat Islandia wstrzymywała się przed polowaniami na wieloryby.)


Część F: Kosmiczne pochodzenie ludzkości:

      


#F1. Gdzie się zapodziało owo "brakujące ogniwo" - czyli gdzie zgubiliśmy ewolucyjnych przodków człowieka:

       Dedukcje z poprzednich punktów tej strony zaczynają coraz jednoznaczniej wskazywać, gdzie właściwie się podziało owo "brakujące ogniwo" w ewolucji człowieka. Jak też dedukcje te wskazują, ogniwo owo prawdopodobnie ukrywa się tam gdzie dotychczas nikt go nie poszukiwał, mianowicie na dnach mórz i oceanów wśród szczątków stworzeń morskich i wodnych. Owym brakującym ogniwem w rozwoju człowieka najprawdopodobniej jest bowiem stworzenie wodne popularnie nazywane "syrena" lub "nimfa", jakie ciągle żyło na Ziemi w początkowym okresie po osadzeniu tu człowieka, jednak jakie później albo samo wymarło, albo też zostało celowo unicestwione przez tą samą szatańską moc którą opisuję w punkcie #F4 tej strony (o której jest nam wiadomo, że np. unicestwiła ona Człowieka Neanderthalskiego w czasach kiedy osadzała ludzi na Ziemi).
       Na fakt że istoty w mitologii ludzkiej opisywane pod nazwą syreny i nimfy najprawdopodobniej są właśnie owym "brakującym ogniwem" - czyli przodkami człowieka, wskazuje cały szereg faktów jakie znamy z mitologii na ich temat. Przykładowo wiadomo, że posiadały one wysoką inteligencję oraz że wypracowały sobie zaczątki mowy. Wszakże mitologia często wspomina iż owe syreny zwykły głośno "spiewać". (Z tego śpiewu zapewne wzięła się nazwa dla dzisiejszych ostrzegawczych syren alarmowych.) Wiadomo także że były one bardzo podobne do człowieka. Podobno żeńskie syreny posiadały kształty, wygląd, oraz organy seksualne tak podobne do tych u ludzkich kobiet, że dawnym żeglarzom służyły one jako substytuty dla kobiet. Ponadto owe syreny wcale nie są produktem wyobraźni, bowiem istnieją one w mitologii niemal każdego narodu na świecie. Na przykładzie zaś niemieckiego archeologa-hobbystę, Heinrich'a Schliemann'a, który w 1870 roku zdołał zlokalizować starożytną Troję właśnie na podstawie mitologii, jest już nam wiadomo że mitologia faktycznie jest historią mówioną, tyle że z jakichś powodów owe moce wspominane w punkcie #F4 tej strony nie chcą aby ludzie brali pod uwagę historycznych prawd które mitologia stara się nam przekazać.
       Rozważania z następnych punktów tej strony (o wywodzeniu się ludzkości z planety "Terra") ujawniają z kolei, że wszystkie żyjątka jakie zostały przywiezione na Ziemię, faktycznie reprezentowały tylko stworzenia ciągle wówczas żyjące na Terra, czyli reprezentujące w owych czasach już końcowe ogniwa swoich łańcuchów ewolucyjnych. To zaś oznacza, że nawet kiedy bezpośredni przodkowie człowieka, czyli syreny, zostały przywiezione na Ziemię, przodkowie owych przodków, czyli stworzenia z jakich wyewolucjonowały się zarówno wieloryby i delfiny, jak i syreny, niekoniecznie musiały ciągle istnieć na Terra w owym okresie i być tu przywiezione w czasach przygotowywania Ziemi do skolonizowania. Może się więc zdarzyć, że przodkowie "brakującego ogniwa" faktycznie nigdy nie pojawili się na Ziemi, a zniknęli zupełnie kiedy pierwsi ludzie wysadzili w powietrze swoją rodzinną planetę "Terra".


#F2. Materiał dowodowy jaki potwierdza, że ludzkość wywodzi się z planety "Terra":

       Sprawa pochodzenia człowieka jeszcze bardziej się komplikuje jeśli ktoś zapozna się z wynikami dociekań w tym zakresie wyłaniającymi się z badań UFO. Otóż UFOnauci przybywający na Ziemię i twierdzący że sami są bliskimi krewniakami ludzi, zawsze podkreślają że rasa ludzka wcale nie wywodzi się z planety Ziemia, a z już nie istniejącej planety "Terra" (przez niektórych wymawianej także jako "Nerra") z układu Wegi w gwiazdozbiorze Lutni. Przykład jednego z takich przecieków informacji od UFOnautów zawarty jest w podrozdziale B3 z polskojęzycznego [3b] - patrz tam paragraf {5500}. Ludzkość, a także wszelkie zwierzęta i rośliny, zostały przywiezione na Ziemię w celu skolonizowania tej planety. W wyniku jednak kataklizmów wywołanych przez ludzkich krewniaków jakie już po skolonizowaniu Ziemi ludzkość doświadczyła, straciła ona wiedzę na temat swoich prawdziwych korzeni i przodków. Oto wykaz najważniejszych kategorii materiału dowodowego który zdaje się potwierdzać, że twierdzenia UFOnautów na temat wywodzenia się ludzkości z planety "Terra" faktycznie mogą być prawdziwe.
       (1) Równania grawitacyjne i opisywane nimi cechy ludzi. W podrozdziale JE9 z tomu 9 monografii [1/4] wyprowadzony został oraz zinterpretowany cały szereg równań, które nosza generalną nazwę "równań grawitacyjnych". Wyrażają one sobą związek pomiędzy grawitacją planety na jakiej żyje dana rasa istot, a takimi cechami owych istot jak ich wzrost, ciężar, uczucia, inteligencja, czy długowieczność. Przykładowo zgodnie z tymi równaniami, gdyby człowiek wyewolucjonował się na planecie o grawitacji cztery razy wyższej od grawitacji planety z jakiej pochodzi ludzkość, wówczas jego wzrost byłby około 16 razy razy niższy od wzrostu ludzi, zaś inteligencja byłaby 16 razy wyższa od inteligencji ludzi na Ziemi. Jak też wyjaśniam to w podrozdziałach P6.2 do P6.4 z tomu 13 monografii [1/4], wszelkie parametry ludzkiego ciała (np. niewykorzystany potencjał naszego mózgu, wzrost, a także długowieczność Adama i Ewy), dokumentują że ludzkość wywodzi się właśnie z planety o grawitacji ponad 4 razy większej od grawitacji Ziemi.
       (2) Istnienie UFOnautów o wyglądzie typowych ludzi. Do chwili obecnej w literaturze UFOlogicznej zgromadzony został ogromny materiał dowodowy na udokumentowanie faktu, że na wehikułach UFO przylatują na Ziemię m.in. istoty, które wyglądają nieodróżnialnie identycznie do ludzi. Praktycznie niemal każda książka UFOlogiczna, jaka dokonuje przeglądu szregu bliskich spotkań z UFOnautami, wskazuje na ten fakt. Najlepszym przykładem takiej dokumentacji jest doskonała książka [1T1] pióra Profesora John'a E. Mack'a, M.D., zatytułowana: "Abduction - human encounters with aliens", Ballantine Books - a division of Random House, Inc., New York, May 1995, ISBN 0-345-39300-7, Library of Congress Card Number 93-38116, objętość 464 stron (dostępna też w tłumaczeniu na język polski, pod tytułem: "Uprowadzenia - spotkania ludzi z kosmitami"). Kilka przykładów z tego zakresu zaprezentowane zostało także w podrozdziale T4 z tomu 14 monografii [1/4], jak również w w/w traktacie [3b] - oba opracowania są do gratisowego załadowania sobie za pośrednictwem niniejszej strony internetowej.
       (3) Użycie nazwy "Terra" w dawnych językach, np. greckim. W językach starożytności, np. w języku greckim, nazwa "Terra" przyporządkowana była właśnie do planety na jakiej żyją ludzie. Wszystko więc wskazuje na to, że nazwa owa była pozostałością z czasów kiedy ludzkość ciągle była świadoma swego pochodzenia z Terra.
       (4) Folklor i legendy opisujące pochodzenie ludzkości z planety "Terra", oraz kolonizacyjną wędrówkę ludzkości przez kosmos poprzedzającą kolonizację Ziemi. Legendy takie i opowiadania istnieją w wielu rasach i zakątkach Ziemi. Ich przykłady mogą być legendy nowozelandzkich Maorysów, czy legendy plemiona Dogonów z Afryki.
       (5) W starożytności na Ziemi miała miejsce kontr-ewolucja ludzkości od zaawansowania ku zdziczeniu. Przykładowo, początkowo ludzie potrafili budować piramidy, przemieszczać góry, oraz budować maszyny latające (vimana), z czasem jednak zapomnieli nawet jak wytwarzać metale. Po więcej szczegółów patrz podrozdział P6.5 z tomu 13 monografii [1/4].
       (6) Opis raju jest zbieżny z konstrukcją teleportacyjnego UFO typu K7. Jeśli dokładniej zapoznać się z mitologią na temat raju, wówczas się okazuje że nazwa "raj" przyporządkowana była do wehikułu latającego podobnego do magnokraftu (oraz UFO) typu K7. Niestety, ta sama mitologia wskazuje jednocześnie, że krewniacy ludzkości którzy oryginalnie przywieźli na Ziemię Adama i Ewę w owym wehikule zwanym "raj" faktycznie mieli wobec nich szatańskie intencje które opisane zostały dokładniej na stronie internetowej zło. Po więcej szczegółów patrz podrozdział P6.1 z tomu 13 monografii [1/4].
       Znacznie więcej informacji na temat wysoce prawdopodobnej możliwości podpieranej przez raptownie rosnącą liczbę faktów, że człowiek przywieziony został na Ziemię z odmiennej planety "Terra", zawarte jest w podrozdziałach JE9 i P6 z tomów odpowiednio 9 i 13 monografii [1/4]. Wysoce rekomenduję ich przeczytanie.


#F3. Podsumowanie dotychczasowej historii rozwoju człowieka:

       Jeśli faktycznie weźmie się pod uwagę i zesyntezuje w jedną całość wszelkie informacje na temat pochodzenia człowieka, jakie napływają z całego szeregu zupełnie niezależnych od siebie źródeł, wówczas się okazuje że pochodzenie to wygląda bardziej skomplikowanie niż zarówno wyznawcy ewolucji, jak i wyznawcy stworzenia, w naiwności i prostocie swoich wyobrażeń to wyjaśniają. Mianowicie człowiek faktycznie wyewolucjonował się na planecie zwanej "Terra" która obecnie już nie istnieje. (Pierwsi ludzie którzy ją zamieszkiwali wysadzili ją w powietrze podczas jednej z ich licznych wojen.) Następnie kolonizował on cały łańcuch innych planet, aż w końcu tafił na Ziemię. Przed skolonizowaniem Ziemi przygotował ją do swojej kolonizacji poprzez zasiedlenie na tej planecie niemal wszystkich organizmów żywych jakie wówczas ciągle istniały na planecie Terra. Jednak po przybyciu na Ziemię człowiek doświadczył wielu niszczycielskich kataklizmów zaindukowanych technicznie przez jego szatańskich krewniaków, w wyniku których utracił wiedzę na temat swoich korzeni i historii. Dopiero obecnie wiedzę tą musi stopniowo odbudowywać. (Pechowo, w miarę jak owo odbudowywanie wiedzy postępuje na Ziemi, tamci szatańscy krewniacy ludzi traktują je jako zagrożenie dla ich eksploatacji naszej planety, dlatego ponownie uwalniają sekretnie wszystkie te niszczycielskie kataklizmy które mogą powtórnie zniszczyć naszą obecną cywilizację techniczną na Ziemi.) Ja liczę na to że niniejsza strona będzie moim wkładem do przyspieszenia naszej odbudowy tej wiedzy.
       Aby poznać lepiej faktyczną historię człowieka, warto przeczytać podrozdział V3 z tomu 16 monografii [1/4].


#F4. Jest metoda w tym szaleństwie - ktoś najwyraźniej stara się ukryć kosmiczne pochodzenie człowieka:

       Jeśli dokładniej przyglądnąć się otaczającym nas faktom, które aż krzyczą abyśmy zaczęli zwracać na nie uwagę, wówczas doznajemy prawdziwego szoku. Oto wokół nas istnieje całe zatrzęsienie materiału dowodowego który jednoznacznie wykazuje że (a) ludzie wcale nie wywodzą się od małpy, ani ich ewolucja wcale nie miała miejsca na Ziemi, (b) ludzkość przybyła na Ziemię w statkach kosmicznych aby skolonizować tą planetę, na początku posiadając wysoką wiedzę i wysoki poziom cywilizacyjny, jednak poziom wiedzy ludzi z biegiem czasu się zmniejszał zamiast powiększać, (c) kosmiczni krewniacy ludzi, którzy wyglądają dokładnie tak jak ludzie, bez przerwy przybywają na Ziemię w swoich wehikułach, tyle że zawsze starannie ukrywają swoje przybycie przed ludźmi. Jednocześnie bez przerwy karmieni jesteśmy papką pseudo-informacji która stwierdza dokładną odwrotność faktów i prawdy. Co więc tak naprawdę się dzieje.
       Z licznych przykładów publicznego zakłamania jakie miało miejsce na Ziemi, przykładowo z epoki Hitlera, Stalina, czy Mao Tse Tunga, doskonale nam wiadomo, że jeśli w jakiejś dziedzinie pojawia się sytuacja taka jak ta opisana na niniejszej stronie, wówczas faktycznie to oznacza że ktoś z ogromnymi wpływami i władzą stara się ukryć przed ludźmi prawdę. W tym wypadku prawda w jakiej ukryciu przed ludźmi jest żywotnie zainteresowany ktoś naprawdę wpływowy i doskonale zorganizowany, stwierdza że ewolucja ludzi wcale nie miała miejsca na Ziemi, zaś w dalekim kosmosie do dzisiaj żyją bliscy krewniacy ludzkości wyglądający dokładnie tak jak ludzie, którzy nieustannie od tysiącleci skrycie przybywają na Ziemię w swoich wehikułach UFO. Aby zaś ukryć przed ludźmi ową gorzką prawdę, koniecznym się staje ukrycie przed nami również faktów na temat prawdziwego pochodzenia człowieka oraz owej istoty wodnej (syreny) od jakiej człowiek się wywodzi. (Zaiste, jakże prawdziwe jest stare przysłowie, że "kłamstwo rodzi kłamstwo".) Jak też się okazuje, istnieją ważne powody dla których ten ktoś ukrywa przed ludźmi prawdę na temat pochodzenia człowieka. (Powody te sprowadzają się do sekretnej eksplotacji ludzkości z jej surowców biologicznych.) Zostały one opisane na odrębnej stronie internetowej o nazwie zło.
       Nieustanne ukrywanie przed ludźmi i zacieranie prawdziwej historii ma miejsce dosłownie w każdej dziedzinie i w każdym miejscu Ziemi. Znaczy, wcale nie ogranicza się ono do wypaczania wiedzy jedynie na temat szczegółnie istotnych materiałów dowodowych, takich jak piramidy, Machu Picchu (Peru), czy pochodzenie człowieka, ale praktycznie następuje w sprawach wyglądających nawet na mało istotne i mało znane. Interesującym przykładem tego nieprzebieranego zacierania historii są losy niewielkiej wsi Wszewilki położonej w Polsce koło miejscowości Milicz. W owej wsi, aby ukryć jej przeszłość, ktoś przy władzy uciekł się do niesamowitych przedsięwzięć. Przykładowo, celowo zdeformował on przebieg nowo-budowanej linii kolejowej, tak aby owa linia mogła staranować rynek tej wsi i dostarczyć wymówki do pousuwania co starszych i co bardziej historycznych jej budowli. Podczas więc gdy niniejsza strona demaskuje przykład wypaczania prawdy o historii człowieka dokonywanego nieustannie na globalna skalę, owa wioska Wszewilki ukazuje jak identyczne wypaczanie prawdy nieustannie jest prowadzone na mikroskalę dla praktycznie każdej wsi i dla każdego miasta na Ziemi.


Część G: Dlaczego warto poznawać faktyczną historię ludzkości:

      


#G1. Korzyści jakie odnosimy poprzez uświadomienie sobie i zaakceptowanie, że ludzkość wywodzi się od "stworzenia wodnego" oraz że przybyła na Ziemię z planety "Terra":

       Każdy kto zdobył się na wysiłek zapoznania się z być może kontrowersyjną teorią o pochodzeniu człowieka zaprezentowaną na niniejszej stronie, odnosi z tego tytułu cały szereg korzyści. Ponieważ korzyści te wnoszą w sobie potencjał wprowadzenia pozytywnej zmiany do naszego światopoglądu, a stąd do jakości naszego życia, warto aby tutaj wyliczyć i opisać choćby tylko najważniejsze z nich. Oto te z nich, których wpływ na nasz światopogląd, a stąd i życie, da się odczuć przez praktycznie każdego z nas:
       (1) Zupełnie inne spojrzenie na naukowe poszukiwania "brakującego ogniwa", na zagadki archeologiczne, na dziwne budowle megalityczne w rodzaju piramid, itp. Uświadamia nam ono jak dużo energii, sił, oraz środków administratorzy nauki wkładają we wmówienie ludziom że czarne to białe. (Jako przykład marnotrawienia środków w celu okłamywania społeczeństwa, proponuję rozważyć ile kosztuje ów jałowy program naukowy zwany CETI - tj. poszukiwania pozaziemskich inteligencji, podczas gdy jednocześnie systematycznie wyniszczani są na Ziemi wszyscy ci badacze którzy usiłują badać UFOnautów jacy od tysiącleci skrycie przybywają na Ziemię z kosmosu.)
       (2) Mniej emocjonalne, za to bardziej filozoficzne podejscie do sporów na temat pochodzenia człowieka, nauczania ewolucji w szkołach, itp. Faktyczne uświadomienie sobie co jest grane, powoduje że przestaje się wkładać emocje w spory na temat pochodzenia człowieka. Wie się bowiem, że spory te ktoś celowo indukuje w imię zasady "dziel i rządź".
       (3) Uzyskanie świadomości większego spokoju, czyjejś opieki, oraz sensu życia, dawanego przez niewidzialną opiekę i nadzór Boga nad wszystkim co wokół nas się dzieje. Wiedząc bowiem że Bóg nas stworzył, ma się jednocześnie zrozumienie że w oczach Boga nasze istnienie się liczy i że nasze życie cieszy się jego opieką.
       (4) Wykazanie większego zrozumienia dla raportów z uprowadzeń do UFO, z obserwacji UFO, itd. W rezultacie wiedzy co faktycznie jest grane, zaczyna się inaczej patrzeć na czyjeś próby aby wyszydzać i ukrywać prawdę na temat skrytych działań UFO na Ziemi.
       (5) Faktyczne zrozumienie co naprawdę jest grane wokół nas. Z kolei po zrozumieniu co jest grane, uzyskuje się lepszą umiejętność życia w świecie jakim naprawdę rządzą te najbardziej ukryte moce.


#G2. Projekty badawcze które warto aby zostały skompletowane w celu dalszego poszerzenia naszej wiedzy na temat ewolucji człowieka:

       Żaden pogląd ani teoria nie są zakończone i kompletne w którymkolwiek ze stadiów swego istnienia. Wszakże poglądy i teorie, podobnie jak ludzie i wszystko co nas otacza, podlegają nieustannej ewolucji. Faktycznie też sformułowanie, opublikowanie, oraz podanie do wiadomości innych ludzi jakiegoś poglądu lub teorii jest dopiero początkiem prac nad ich późniejszym rafinowaniem i doprowadzaniem do jeszcze wyższej doskonałości. Podobnie jest także i z teorią o pochodzeniu człowieka opisaną na niniejszej stronie internetowej. Jej opublikowanie na tej stronie jedynie zapoczątkowało całą serię badań szczegółowych i dyskusji nad poszczególnymi z jej stwierdzeń, które to badania i dyskusje pozwolą na jej stopniowe udoskonalanie i dogładzanie. Wiele potencjalnych tematów owych badań i dyskusji ciągle odczekuje swego zrealizowania. Poniżej wskazuję kilka przykładów takich tematów do badań i przedyskutowania których czytelnicy są w stanie dołożyć swój własny wkład.
       (1) Znalezienie większej liczby punktów wspólnych które łączą poglądy ewolucjonistów z poglądami wyznawców stworzenia człowieka. Takie punkty wspólne służyły będą bowiem skróceniu bezproduktywnego argumentowania, a zabraniu się za konstruktywne badania i za ustalanie faktycznego przebiegu zdarzeń.
       (2) Znalezienie dalszych wysoce dowodowych wskaźników pokrewieństwa ludzi z wielorybami i delfinami. Wskaźniki te uzupełnią bowiem i poszerzą materiał dowodowy już omówiony w punkcie #C2 niniejszej strony internetowej. Uczynią również ów materiał jeszcze bardziej przekonywującym.
       (3) Ujawnienie dalszych "przecieków" na temat historii człowieka, jakie dostały się do literatury UFOlogicznej. Przecieki takie pozwolą nam bowiem na poznanie większej liczby szczegółów na temat prawdziwej historii ludzkości.


Część H: Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:

      


#H1. Podsumowanie tej strony:

       Nauka jest tworzona przez ludzi a nie przez jakieś nieomylne istoty. Zaś błądzić jest rzeczą ludzką. Nie wolno więc nam zakładać że coś jest prawdą tylko ponieważ wywodzi się to od naukowców. Szczególnie w tak istotnej sprawie jak pochodzenie człowieka. Na przekór więc że dzisiejsi naukowcy upowszechniają naukowo brzmiące bajeczki na temat naszego pochodzenia, a dodatkowo prezentują najróżniejsze "dowody" jakie rzekomo mają podpierać ich twierdzenia, każdy jeden z ludzi ciągle ma moralny obowiązek osobistego sprawdzenia i osądzenia w swoim własnym sumieniu, logiki za owymi bajeczkami, a także sprawdzenia wartości dowodowej tego czym bajki te są podpierane. Warto przy tym też pamiętać o sarkastycznym dowcipie na temat logiki naukowców i o wartości "dowodów" które naukowcy czasami używają. Dowcip ten był szeroko opowiadany w latach 1970-ch. Oto jego treść. "Jeden naukowiec wykonał dwa doświadczenia z pchłą. Najpierw postawił pchłę na stole i rozkazał 'skacz'. Pchła skoczyła. Potem obciął pchle tylne nogi i rozkazał 'skacz'. Pchła nie skoczyła. Napisał więc w swoim doktoracie 'pchły mają uszy w tylnich nogach'."
       Na niniejszej stronie zaprezentowane zostały wyniki moich własnych dociekań na temat pochodzenia człowieka. (Tj. wyniki dociekań o pochodzeniu człowieka wypracowanych przez dra inż. Jana Pająk.) Bazują one na ustaleniach wynikających z teorii wszystkiego nazywanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Jeśli podsumowane skrótowo dociekania te stwierdzają, że w przeciwieństwie do Boga, który jest po prostu ogromnym naturalnym programem, struktura organizmu ludzkiego jest zbyt skomplikowana aby mogła powstać w wyniku czysto przypadkowej ewolucji. Dlatego wszystkie fakty opisywane dokładniej w "części I" odrębnej strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji wskazują na to, że to właśnie Bóg powstał w wyniku naturalnej ewolucji, natomiast po swoim powstaniu ów Bóg stworzył najpierw świat fizyczny, potem zaś stworzył człowieka. Człowiek jest więc produktem metody twórczego wypracowywania nieznanych wcześniej wielkości, która typowo nazywana jest "metodą prób i błędów". Jeśli jednak ową metodę tworzenia odnosi się do pochodzenia człowieka, wówczas można ją nazwać "inteligentnie sterowaną ewolucją". W swoim stwarzaniu człowieka, podobnie jak w stwarzaniu wszystkiego innego, Bóg opierał się na wynikach tego co stworzył już poprzednio. W przypadku człowieka, stworzeniem które Bóg przetransformował aby otrzymać wymagane jakości ciała było jakieś stworzenie morskie pokrewne dzisiejszym wielorybom i delfinom. Dlatego wieloryby i delfiny w świetle zaprezentowanych tutaj rozważań są obecnie najbliższymi ciągle żyjącymi zwierzęcymi krewniakami człowieka.


#H2. Inne pokrewne strony które również posiadają związek z omawianym tutaj tematem:

       Istnieje cały szereg odmiennych stron internetowych, które poszerzają sobą oraz wyjaśniają najróżniejsze szczegółowe zagadnienia objęte treścią Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Wszystkie owe pokrewne strony można wywoływać za pośrednictwem Menu 2 i Menu 4. Niniejszym chciałbym więc zaprosić tych z czytelników, których zainteresowały informacje zaprezentowane na niniejszej stronie, aby przeglądnęli również owe pokrewne do niej strony. Na wszelki zaś wypadek poniżej przytaczam skrótowe podsumowanie ich treści. Prawdopodobnie najważniejszą z tych pokrewnych stron jest ta która wyjaśnia podstawowe informacje na temat filozofii totalizmu. W menu uruchamia się ją pod nazwą totalizm. Wszakże filozofia totalizmu jest jednym z najważniejszych produktów Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Wskazuje nam ona sprawdzające się w praktyce receptury na szczęśliwe, spełnione, oraz produktywne życie. W chwili obecnej jest ona rónież najmoralniejszą filozofią na Ziemi. Kolejna strona o nazwie prawa moralne opisuje działanie praw moralnych na których filozofia totalizmu bazuje, zaś istnienie których wskazane zostało właśnie przez Koncept Dipolarnej Grawitacji. Następna strona o nazwie karma opisuje czym jest karma, jak ona działa, oraz jakie są różnice pomiędzy karmą opisywaną przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, a karmą znaną ludziom z hinduizmu oraz z najróżniejszych filozofii dalekiego Wschodu. Strona o nazwie nirwana opisuje następne ze zjawisk odkrytych i wyjaśnionych dopiero dzięki sformułowaniu Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Zjawisko to polega na przeżywaniu uczucia ogromnej szczęśliwości, w chwili kiedy względny poziom czyjejś energii moralnej przekracza określoną wartośc progową, tak że energia ta zaczyna się przelewać przez czakramy. Istnieje też strona o świeckim zrozumieniu Boga formowanym w nas właśnie przez Koncept Dipolarnej Grawitacji. Strona ta wywołana może zostać z menu pod nazwą Bóg. Strona telekineza wyjaśnia dokładniej mechanizm działania telekinezy, oraz praktyczne zastosowania tego niezwykłego zjawiska - np. do budowy przyszłościowych urządzeń napędowych. Strona o urządzeniach darmowej energii pozwala nam dokładniej pznać budowę i zasadę działania tych z owych urządzeń generujących darmową energię, które zostały już zbudowane i zadziałały. Strona telepatia wyjaśnia dokładniej czym właściwie jest telepatia i jak możemy ją wykorzystywać na sposób techniczny. Strona owoce tropiku opisuje co bardziej ciekawe z tropikalnych owoców strefy Pacyfiku, oraz wyjaśnia filozofię jedzenia tych owoców bazującą na chińskiej idei "yin" i "yang". Strona uzdrawianie opisuje naturalne metody folklorystycznego leczenia grypy i innych typowych chrób. Jeszcze inna strona o chińskim sejsmografie działającym na zasadzie energii "chi" wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne, które ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo trzęsienie ziemi zdoła do nas dotrzeć. Urządzenie to pozwala na zdalne wykrywanie trzęsień ziemi, fal tsunami, a także tornad. Strona lepsza ludzkość wskazuje nam co w naszym społeczeństwie stonowi ukryte źródło zła, oraz jak zło to możemy stopniowo naprawiać i eliminować tak aby przestało ono istnieć w naszym społeczeństwie. Z kolei strona partia totalizmu naszkicowuje najważniesze szczegóły nowego rodzaju partii politycznej bazującej właśnie na najmoralniejszej filozofii naszej planety, zwanej filozofią totalizmu. Zadaniem tej partii ma być wdrażanie w życie stwierdzeń owej wysoce moralnej filozofii. Strona napędy wyjaśnia nowe rodzaje systemów napędowych, które wynikają m.in. ze stwierdzeń Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Strona magnokraft opisuje nowy rodzaj dyskoidalnego statku kosmicznego, który napędzany będzie pulsującym polem magnetycznym. Statek ten lata bezgłośnie z szybkościami zbliżonymi do szybkości światła, może stawać się zupełnie niewidzialny dla ludzkich oczu, a ponadto jest w stanie odparowywać podziemne tunele. Strona ta wyjaśnia budowę, działanie, a także cechy owego niezwykłego statku kosmicznego. Strona komora oscylacyjna opisuje działanie i własności najważniejszego urządzenia napędowego dla magnokraftu. Urządzenie to w naszych statkach kosmicznych przyszłości będzie tym czym silnik jest w dzisiejszych samochodach. Niezwykłą cechę owej komory oscylacyjnej stanowi fakt, że jest ona w stanie zakumulować w sobie praktycznie nieograniczoną ilość energii. Dlatego jeśli zostanie szybko zbudowana, rozwiąże ona większość dzisiejszych problemów zaopatrzenia ludzkości w energię. Kolejna strona o nazwie huragany wyjaśnia jak Koncept Dipolarnej Grawitacji opisuje mechanizm formowania huraganów, tajfunów i tornad, oraz w jaki sposób mechanizm ten umożliwia nam przyszłe sterowanie pogodą i zmianami klimatu na Ziemi. Przykładowo, praktyczne użycie tego mechanizmu pozwoliłoby zamienić Saharę a także cały Półwysep Arabski w jeden ogromny soczysty ogród.

Odnotuj, że wszystkie powyższe dociekania z niniejszej strony zostały podjęte tylko dlatego że relatywnie nowa teoria naukowa zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji utwierdziła mnie w przekonaniu iż uproszone wyjaśnianie pochodzenia człowieka wyłącznie ewolucją lub wyłącznie jednorazowym aktem stworzenia jest prymitywnym i naiwnym postawieniem sprawy. Niezależnie też od utwierdzenia w przekonaniu, że w sprawie pochodzenia człowieka kryje się więcej tajemnic niż przeciętny naukowiec, czy wierzący, jest w stanie sobie wyobrazić, ów Koncept Dipolarnej Grawitacji zaczyna wydobywać na wierzch dalsze sprawy które uprzednio utrzymywane były z dala od publicznej wiedzy. Sprawy owe opisane zostały na całym szeregu stron internetowych, zaczynając na stronie "zło", zaś kończąc na stronach "dowody", "bandyci", "obsuwiska ziemi", "Katowice", "Katrina", "tornado", "WTC", "Columbia", "26ty dzień", "podmieńcy", "plaga", czy "ludobójcy". Dlatego niezależnie od poznania informacji opisanych na niniejszej stronie, warto również poznać owe dalsze sprawy dotychczas ukrywane przed okiem publiczności. Wszakże tylko wówczas zaczynamy mieć pełny obraz i jasne zrozumienie tego co naprawdę wokół nas jest grane.


#H3. Proponuję okresowo powracać na niniejszą stronę w celu sprawdzenia dalszych udoskonaleń zawartych tutaj opisów pochodzenia i historii człowieka:

       Teoria naukowa zaprezentowana na tej stronie, jest jedynie czubkiem góry lodowej wystającej z oceanu naszej niewiedzy. Pod owym czubkiem, ciągle niewidzialny dla naszych oczu, ukrywa się cały ogrom innych faktów i wiedzy które oczekują odkrycia i podania do publicznej wiadomości. Owej wiedzy i faktów nie da się więc opisać ani wyjaśnić w jednym posiedzeniu. Aby wydobyć na światło dzienne najważniejsze z nich, a następnie je rzetelnie opisać, konieczne są dalsze badania i poszukiwania. Dlatego to co na tej stronie zaprezentowane zostało dzisiaj, wcale nie jest końcową wersją internetowych opisów zaprezentowanej tu teorii o prawdziwym pochodzeniu człowieka. W przyszłości strona ta będzie okresowo udoskonalana i upraszczana, zaś jej opisy czynione coraz bardziej zrozumiałe dla laików. Zapraszam więc do jej ponownego odwiedzenia za jakiś czas, aby wówczas sprawdzić, jak objęte nią zagadnienia zostaną wtedy poszerzone i dodatkowo wyjaśnione.
       Warto także okresowo sprawdzać blog totalizmu o adresie totalizm.blox.pl/html (z jego lustrzanymi kopiami dostępnymi pod adresami totalizm.wordpress.com oraz totalizm.myblog.net). Na blogu tym bowiem wiele zdarzeń omawianych na tej stronie naświetlane jest dodatkowymi informacjami spisywanymi w miarę jak zdarzenia te się rozwijają przed naszymi oczami. Ponieważ jednak blog ten jest intensywnie sabotażowany, w przypadku gdyby jednak nie dało się go otworzyć warto sprawdzić co nowego na jego temat wyjaśnione zostało w punkcie #D2 strony FAQ - częste pytania.
       Odnotuj, że czytelnicy mogą sobie załadować do własnego komputera replikę niniejszej strony internetowej, tak jak to zostało wyjaśnione na stronach FAQ - częste pytania lub replikuj dostępnych przez "Menu 1" i "Menu 2". (Aby sobie załadować tą replikę, wystarczy w "Menu 1" kliknąć na pozycję źródłowa replika tej strony. Odnotuj jednak, iż jeśli po takim kliknięciu replika się sama nie załaduje, to zapewne oznacza że albo na danym serwerze/witrynie replika ta NIE mogła zostać udostępniona zainteresowanym np. z powodu ograniczeń pamięci serwera, albo też że istnieją jakieś inne problemy techniczne blokujące możliwość jej sprowadzania z owego serwera. W takim wypadku należy zmienić serwer używając adresów podanych w "Menu 4" lub "Menu 3", a następnie spróbować replikę tą załadować sobie z następnego serwera.)


#H4. Kontakt z autorem tej strony - dr inż. Janem Pająk:

       Aktualne adresy emailowe autora tej strony, pod jakie można wysyłać ewentualne uwagi lub zapytania, podane są na stronie: faq (najczęstrze zapytania). Tam również dostępne są adres pocztowy oraz numery telefonu autora.


#H5. Copyrights © 2007 by Prof. Dr Jan Pajak:

       Aczkolwiek zapewne każdy mieszkaniec Ziemi posiada własną teorię na temat pochodzenia człowieka, w podanej tutaj konfiguracji ustalenia wyrażone na niniejszej stronie internetowej zostały po raz pierwszy zaproponowane dopiero przez jej autora. Dlatego niniejszym jej autor rezerwuje dla siebie prawa intelektualnego autorstwa dla najważniejszych ustaleń wyrażonych tutaj, mianowicie że ewolucja człowieka nastąpiła z jakiegoś stworzenia wodnego, w rodzaju mitologicznej syreny, oraz że delfiny i wieloryby są najbliższymi ciągle żyjącymi zwierzęcymi krewniakami ludzi. Owa rezerwacja intelektualnego autorstwa NIE ogranicza jednak w żaden sposób reprodukowania czy powtarzania tego ustalenia - które może być kopiowane, reprodukowane i powtarzane bez żadnych ograniczeń i w dowolnych miejscach. Jedyne za co autor tej strony byłby przy takim kopiowaniu, reprodukowaniu czy powtarzaniu wdzięczny, to aby przy jego okazji w jakiś sposób wspomnieć wkład autora w wypracowanie tego ustalenia, np. poprzez użycie linku do niniejszej strony internetowej lub poprzez wspomnienie że autorem tych ustaleń jest webmaster niniejszej strony, czyli Prof. Dr Jan Pająk.
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag

(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)



Data założenia tej strony internetowej: 23 czerwca 2006 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 12 kwietnia 2007 roku.
(Sprawdź pod adresami z "Menu 3" czy już istnieje nawet nowsza aktualizacja!)
Podliczenia odwiedzin tej strony wskazywane przez odmienne liczniki:

Web Builder

Hit Counter
Hit Counter